PSA chce zwrotu połowy sumy za Opla

PSA chce domagać się od General Motors zwrotu około połowy z zapłaconych mu 1,3 mld euro po wykryciu rzeczywistych rozmiarów przekraczania przez auta Opla norm emisji spalin.

Publikacja: 29.11.2017 18:40

PSA chce zwrotu połowy sumy za Opla

Foto: Bloomberg

Francuzi ogłosili w marcu o kupnie deficytowej europejskiej filii koncernu ze Stanów, sfinalizowali kupno w końcu lipca, a na początku listopada podali, że trzeba będzie szybciej niż przewidywali przestawić modele Opla i Vauxhalla na ich technologię, aby respektowały unijne normy emisji CO2, obecnie 130 g na kilometr, a w latach 2020-21 – 95 g/km. Nieprzestrzeganie ich narazi każdego producenta na duże grzywny.

Francuska grupa poinformowała GM, że ocenia na ponad 500 mln euro sumę jaką Amerykanie powinni jej zwrócić i zamierza wszcząć postępowanie prawne ubiegania się o te pieniądze, bo uważa, że została wprowadzona w błąd o rzeczywistej krzywej emisji CO2 przez samochody Opla – podały dwie osoby związane ze sprawą. Według jednej z nich, PSA może domagać się 600-800 mln euro.

Rzecznik PSA Bertrand Blaise i rzecznik GM David Caldwell odmówili agencji Reutera skomentowania tych informacji. Obie grupy rozmawiały o roszczeniach PSA, która nie uruchomiła jeszcze oficjalnej procedury – podały osoby związane z obiema firmami.

Firmy, które przekroczą normy ustalone przez Komisję Europejską narażają się na grzywny po 95 euro za każdy gram spalin powyżej normy od każdego nowego pojazdu, co może szybko oznaczać kilkaset milionów euro rocznie.

Ukryta strona księżyca

PSA uważa, że GM przedstawił jej fałszywy obraz sprawy emisji spalin Opla podczas negocjacji i procedury due dilligence poprzedzających kupno. Prezes Carlos Tavares zaczął niedawno dawać to publicznie do zrozumienia. – Kiedy kupowaliśmy Opla od GM nie pokazano nam ukrytej strony księżyca – powiedział niemieckiej prasie – Np. że nie było żadnego planu dotrzymania europejskich wymogów w zakresie emisji CO2.

– Zdaliśmy sobie kilka tygodni później, po sfinalizowaniu transakcji, sprawę, że z tą firmą zmierzamy w stronę ściany w dziedzinie emisji CO2 – powiedział 9 listopada po przedstawieniu planu odrodzenia Opla. – Skierowaliśmy nasze ekipy do pracy, aby całkowicie odbudować strategię produktów i strategię technologiczną przedsiębiorstwa. Za niedotrzymanie unijnych norm ciężar grzywien może zagrozić istnieniu firmy – dodał.

Ogromne straty

Od czasu ogłoszenia planu „Pace” akcje PSA straciły ok.10 proc. Najbardziej niemiłą niespodzianką było odkrycie, że plan dostosowania Opla do norm emisji spalin oparto na dużej sprzedaży samochodów Ampera-e, pochodnej Chevroleta Bolta importowanej ze Stanów. A to auto sprzedaje się ze stratą 10 tys. euro na sztuce. – Techniczne rozwiązanie nie było zatem ekonomiczne, ten plan powodował ogromne straty – stwierdziła jedna osoba. – Trzeba więc było zrezygnować z tej linii produktów, ale wówczas eksplodowały emisje całej floty – dodała druga.

Opel po przejęciu do PSA zawiesił sprzedaż Ampery-e w Norwegii, dokąd dostarczył większość z 1500 sztuk i podniósł europejską cenę o 5700 euro.

Francuzom może jednak być trudno przekonać prawników GM – a następnie grupę arbitrażową – że nie mieli pełnego pojęcia o problemie CO2 w autach Opla, gdy podpisywali umowę kupna. Prezes GM Mary Barra przedstawiając umowę wraz z C.Tavaresem na 5 miesięcy przed jej sfinalizowaniem mówiła o „rosnących kosztach dotyczących przepisów i dostosowania do norm”, jako głównych powodach sprzedaży europejskiej filii. – Biznesowy model Opla/Vauxhalla stał się za trudny – dodał.a.

Przed sprzedażą Opel nie dotrzymywał normy CO2 o 3,7 gramów – wynika z opracowania PA Consulting z listopada 2016. Bez Ampery-e, których sprzedaż miała dojść do 20 tys. rocznie, to odstępstwo od normy zwiększało się do 6 gramów. – Informowaliśmy od lat, że Opel/Vauxhall będą mieć poważne problemy z dotrzymaniem unijnych norm CO2 jako marki GM w Europie – przypomniał szef działu samochodowego w PA Consulting, Thomas Goettle. – Opel ze swoją gamą silników jest 5-7 lat w tyle. Nie widzieliśmy żadnych dużych inwestycji GM w Opla w projektowanie hybryd plus-in czy samochodów bez emisji spalin – dodał.

Zamiatanie pod dywan

Realna sytuacja Opla pogorszyła się jeszcze bardziej – mówią ludzie z PSA. – Ta firma nie dotrzyma norm CO2 o ponad 10 gramów. Różnica tej wielkości grozi unijną grzywną bliską miliardowi euro. Wynika po części z nierealnego założenia przez GM dużej sprzedaży diesli i Ampery-e.

– Ludzie pracujący nad końcową umowa zdali sobie szybko sprawę z tych dużych rozbieżności. To zamietli je pod dywan – mówi jedna osoba z PSA.

PSA przystąpiła teraz szybko do prac nad elektrycznymi lub plug-in wersjami Corsy, Grandlanda X i Crosslanda X, czego nie było w planie z marca. Cała gama Opla zostanie do 2024 r. przeprojektowana według francuskiej architektury i silników, 3 lata wcześniej niż planowano – podał Tavares 9 listopada.

– Uwzględniając wypowiedzi o konieczności przyspieszenia przestawiania modeli Opla na technologię PSA zakładamy, ze PSA odpisze wartość swej inwestycji w Oplu – stwierdziły Philippe Huchois z Jefferies i przewiduje ponad 1 mld euro odpisu w ciągu następnych 5 lat.

Francuzi zapłacili za Opla 650 mln euro w gotówce i 670 mln papierami zamiennymi później na akcje PSA. PSA i BNP Paribas kupiły za 900 mln euro część Opla finansowania sprzedany samochodów.

Umowa kupna przewiduje wypłatę kompensat, jeśli jedna ze stron została wprowadzona w błąd. Jeśli negocjacje w tej sprawie nie zakończa się porozumieniem, to pozostanie procedura arbitrażowa. Ze względów podatkowych zwrot od GM dla PSA zostanie uznany za obniżenie ceny zakupu.

Wyjście GM z europejskiej filii kosztowało go dotąd ponad 6 mld dolarów netto – 5,5 mld odpisu i 3 mln euro wpłaty na fundusz emerytalny Opla, z wyłączeniem dalszych miliardów zobowiązań emerytalnych.

Francuzi ogłosili w marcu o kupnie deficytowej europejskiej filii koncernu ze Stanów, sfinalizowali kupno w końcu lipca, a na początku listopada podali, że trzeba będzie szybciej niż przewidywali przestawić modele Opla i Vauxhalla na ich technologię, aby respektowały unijne normy emisji CO2, obecnie 130 g na kilometr, a w latach 2020-21 – 95 g/km. Nieprzestrzeganie ich narazi każdego producenta na duże grzywny.

Francuska grupa poinformowała GM, że ocenia na ponad 500 mln euro sumę jaką Amerykanie powinni jej zwrócić i zamierza wszcząć postępowanie prawne ubiegania się o te pieniądze, bo uważa, że została wprowadzona w błąd o rzeczywistej krzywej emisji CO2 przez samochody Opla – podały dwie osoby związane ze sprawą. Według jednej z nich, PSA może domagać się 600-800 mln euro.

Pozostało 86% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana
Archiwum
Toyota wstrzymuje testy po tragicznym wypadku Ubera