Silniki do mercedesów wyjadą z naszego Jawora

Daimler wybuduje na Dolnym Śląsku fabrykę, wydając pół miliarda euro i zatrudniając „na początek” kilkaset osób. Zainteresowanie firm niemieckich Polską nie słabnie.

Publikacja: 04.05.2016 21:00

Silniki do mercedesów wyjadą z naszego Jawora

Foto: 123RF

Polska dwa lata musiała czekać na inwestycję tej rangi. Poprzednia to projekt Volkswagena, który zdecydował się na budowę fabryki aut dostawczych we Wrześni pod Poznaniem. Wartość tej inwestycji to 800 mln euro.

„Rzeczpospolita” jako pierwsza informowała o inwestycji Daimlera. Także o tym, że decyzja niemieckiego koncernu została zatwierdzona przez radę nadzorczą Daimler AG 22 kwietnia 2016 roku. Teraz nasze doniesienia potwierdziły się, a z fabryki pod Jaworem pierwsze silniki wyjadą w 2019 roku. W komunikacie niemiecki koncern informuje, że realizacja projektu jest jeszcze uzależniona od wsparcia pomocą publiczną. Z planów Daimlera cieszy się wicepremier Mateusz Morawiecki. – Decyzja o ulokowaniu w naszym kraju fabryki silników potwierdza otwartość Polski na inwestycje zagraniczne – powiedział po ujawnieniu planów przez Niemców. Negocjacje zarówno w samym resorcie, jak i w Jaworze, były otoczone wielką tajemnicą.

Diesle dla aut premium

W polskiej fabryce Mercedes Benz Manufacturing mają powstawać najnowocześniejsze czterocylindrowe silniki benzynowe i diesle przeznaczone do wszystkich modeli aut koncernu, które będą testowane nie w warunkach laboratoryjnych, ale na drodze. W kwietniu podczas spotkania z inwestorami prezes Daimlera Dieter Zetsche powiedział, że jego koncern planuje zainwestowanie w czyste diesle 2,6 mld euro. Polska fabryka będzie się mieściła w tym programie. – W Mercedesie wierzymy w silniki Diesla, ale również i w zdolności naszych inżynierów – mówił wtedy Zetsche.

Nowe fabryki są potrzebne Daimlerowi do zrealizowania strategii zajęcia pozycji lidera w rankingu największych producentów aut klasy premium na świecie. W 2015 roku uplasował się na drugim miejscu za BMW i przed Audi.

– Planowana inwestycja to kolejny krok w naszej globalnej strategii wzrostu – mówił w środę Markus Schaefer, członek zarządu Mercedes Benz Cars. Nie ukrywał, że rozmieszczenie mocy produkcyjnych w kilku lokalizacjach pozwoli Mercedesowi szybko reagować na zmiany rynkowe.

Best-cost country

– Za zarządzanie fabrykami układów napędowych odpowiada główny zakład w Untertuerkheim, gdzie wytwarzane są silniki, skrzynie biegów, osie napędowy i inne komponenty – powiedział Frank Diess, szef działu produkcji układów napędowych Mercedes Benz Cars, dyrektor fabryki w Untertuerkheim. Tam też będą szkoleni polscy pracownicy Mercedesa.

Zdaniem Krzysztofa Woźniaka, dyrektora Bankowości Międzynarodowej HSBC, decyzja Daimlera w sprawie budowy fabryki w naszym kraju jest dowodem na niesłabnące zainteresowanie niemieckich firm inwestowaniem w Polsce. – Bliskość geograficzna i kulturowa, ugruntowana współpraca gospodarcza między krajami, niższe koszty pracy są atutami Polski docenianymi przez inwestorów zza Odry. Z naszych rozmów z niemieckimi inwestorami wynika, że ten ostatni atut jest szczególnie ważny – mówi Krzysztof Woźniak. – Niektórzy z nich wspominają, że polscy inżynierowie niejednokrotnie rozwiązywali problemy techniczne, z którymi borykali się pracownicy niemieckiej centrali.

Również zdaniem Pawła Gosa, eksperta Polskiej Izby Motoryzacyjnej, zdecydowała dostępność wykwalifikowanej kadry, której koszty zatrudnienia są niższe niż w Europie Zachodniej. – Tyle że Polska wcale nie jest krajem „low cost”, ale „best-cost country” (czyli krajem najlepszych kosztów pracy). Mogło też zdecydować doświadczenie firm, które już u nas produkują silniki, czyli Fiata, GM, Toyotę oraz Volkswagena – uważa Paweł Gos.

Jak przebijali nas Słowacy, Węgrzy i Brytyjczycy

Najbardziej prestiżową inwestycją motoryzacyjną, którą przegraliśmy, była fabryka Jaguara Land Rovera. W sierpniu 2015 roku zamiast terenów wokół Jawora brytyjsko-hinduski inwestor wybrał słowacką Nitrę. Tam popłynie 1,2 mld euro i stamtąd wyjadą land rovery w 2018 roku. Cztery lata temu pojawiła się szansa na produkcję w Polsce luksusowych aut Infiniti. Do projektu w żerańskim FSO przemierzał się Nissan, ale negocjacje utknęły w Ministerstwie Gospodarki. Ostatecznie Japończycy zdecydowali się rozbudować fabrykę w brytyjskim Sunderland. Wcześniej nasi negocjatorzy przegrali walkę o wartą 1 mld euro fabrykę Hyundaia, który wybrał czeskie Nosovice, i z Węgrami o zakład Daimlera. Ten ostatni zainwestował nie w Kobierzycach pod Wrocławiem, ale w Kecskemet.

Polska dwa lata musiała czekać na inwestycję tej rangi. Poprzednia to projekt Volkswagena, który zdecydował się na budowę fabryki aut dostawczych we Wrześni pod Poznaniem. Wartość tej inwestycji to 800 mln euro.

„Rzeczpospolita” jako pierwsza informowała o inwestycji Daimlera. Także o tym, że decyzja niemieckiego koncernu została zatwierdzona przez radę nadzorczą Daimler AG 22 kwietnia 2016 roku. Teraz nasze doniesienia potwierdziły się, a z fabryki pod Jaworem pierwsze silniki wyjadą w 2019 roku. W komunikacie niemiecki koncern informuje, że realizacja projektu jest jeszcze uzależniona od wsparcia pomocą publiczną. Z planów Daimlera cieszy się wicepremier Mateusz Morawiecki. – Decyzja o ulokowaniu w naszym kraju fabryki silników potwierdza otwartość Polski na inwestycje zagraniczne – powiedział po ujawnieniu planów przez Niemców. Negocjacje zarówno w samym resorcie, jak i w Jaworze, były otoczone wielką tajemnicą.

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy