W większości krajów Europy królują diesle

Od początku roku w Europie znacznie rośnie popyt na samochody z napędem alternatywnym. W kraju rekordy popularności biją marki premium.

Publikacja: 02.08.2017 20:32

W większości krajów Europy królują diesle

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Branża motoryzacyjna dodaje gazu. Rośnie sprzedaż samochodów i przychody producentów. Koncerny zwiększają także nakłady na opracowanie alternatywnych napędów, poganiane społecznymi naciskami po aferze z fałszowaniem danych o emisji spalin.

Ta ostatnia zaszkodziła branży jednak w mniejszym stopniu, niż się wcześniej wydawało. Volkswagen, który w ubiegłym tygodniu ogłosił bilans za I półrocze, wypracował 115,9 mld euro przychodów. To o 7,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Zwiększył sprzedaż samochodów nie tylko w Europie, ale także w Ameryce Północnej i Południowej. Według prognoz mimo ostrej konkurencji na rynku cały 2017 rok pod względem sprzedaży samochodów ma być dla Volkswagena lepszy niż ubiegły.

Dobry wynik Polski

W I półroczu w Europie wzrost sprzedaży odnotowała zdecydowana większość marek. Cały unijny rynek urósł o 4,7 proc. W dużej części Europy Środkowo-Wschodniej zwyżki były dwucyfrowe. Na tym tle Polska wygląda nieźle.

Według opublikowanego we wtorek raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) i firmy doradczej KPMG od stycznia do czerwca zarejestrowano 247 tys. nowych aut osobowych, o 17,2 proc. więcej niż rok wcześniej. O dobrej kondycji rynku zadecydowały firmy: ich rejestracje wzrosły o 20,8 proc. r./r., podczas gdy w grupie klientów indywidualnych wzrost był o połowę mniejszy.

Rekordy biją marki premium. – Dynamiczny wzrost rejestracji obserwujemy od kilku lat. W I połowie roku rejestracje tego segmentu podskoczyły o 26,8 proc., podczas gdy sprzedaż marek popularnych zwiększyła się o 16 proc. – mówi Jakub Faryś, prezes PZPM.

Dobre wyniki wypracowały polskie fabryki motoryzacyjne. – Łącznie w I półroczu wyprodukowano 388,4 tys. pojazdów, co oznacza wzrost o 2,6 proc. – podają PZPM i KPMG.

Popyt przyspieszył

Na rynkach zachodnich widać jednak coraz większy popyt na samochody z napędami alternatywnymi. W całym 2016 roku unijny rynek samochodów z napędem elektrycznym zwiększył się r./r. o 7 proc., do 63,3 tys. nowych rejestracji.

Ale w tym roku popyt mocno przyspiesza. Jak podaje organizacja europejskich producentów ACEA, tylko w I kwartale wzrost liczby rejestrowanych samochodów z napędem bateryjnym na rynkach unijnych sięgnął 49 proc. Zarejestrowano w sumie 24,6 tys. aut, z tego najwięcej we Francji – 7,4 tys. sztuk.

Duża sprzedaż tego rodzaju pojazdów miała także miejsce na rynku niemieckim, gdzie zarejestrowano 5,1 tys. „elektryków”, przeszło dwa razy więcej niż rok wcześniej. Sporym rynkiem jest także brytyjski, gdzie kwartalne rejestracje wyniosły 4,6 tys. i wzrosły rok do roku o ponad 46 proc.

Do krajów z największą liczbą rejestracji tradycyjnie należy Norwegia (prawie 7 tys. rejestracji w okresie styczeń–marzec), ale jest to rynek już mocno nasycony i zwyżki nie są już tak spektakularne.

W tym roku widać jednocześnie nieco mniejsze zainteresowanie autami z dieslem. Jak podał Instytut Samar, powołując się na dane firmy analitycznej LMC Automotive, pod koniec czerwca w Europie Zachodniej diesle miały 46-proc. udział w rynku, podczas gdy rok temu w silniki wysokoprężne wyposażona była połowa sprzedawanych aut.

Ten spadek nie dokonuje się jednak na wszystkich zachodnioeuropejskich rynkach: ma miejsce przede wszystkim we Francji. Zarazem kraj ten należy do liderów pod względem rejestracji samochodów z napędem elektrycznym: w ubiegłym roku kupiono tam prawie 21,8 tys. – o ponad jedną czwartą więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej.

Więcej modeli na prąd

Powolne przestawianie się na napędy alternatywne czeka jednak wszystkich producentów. Volkswagen chce w przyszłości oferować samochody elektryczne po cenie zbliżonej do modeli z silnikami spalinowymi.

– Chcemy zrobić krok do przodu, który docelowo ma na celu wyparcie tradycyjnych jednostek, a co za tym idzie – zmianę wizerunku naszej marki – powiedział podczas kwietniowych targów motoryzacyjnych w Szanghaju Christian Senger, odpowiedzialny w VW za pojazdy elektryczne.

Plany elektrycznego skoku ma także Nissan, który w roku finansowym 2016 sprzedał w Europie przeszło 23 tys. aut na prąd, a model Leaf stał się najpopularniejszym bezemisyjnym autem na świecie.

Do elektryfikacji wszystkich swoich marek przygotowuje się również BMW. W ramach nowej strategii będzie się posługiwać uniwersalną architekturą aut, umożliwiającą produkcję wersji elektrycznej lub hybrydowej plug-in każdego modelu w każdej marce. Według specjalistycznego serwisu samochodyelektryczne.org do 2025 roku pojazdy elektryczne mają zyskać 15–25-proc. udział w łącznej sprzedaży tego producenta.

Niewykluczone, że przełom na europejskim rynku samochodów elektrycznych już się dokonuje. Według Macieja Mazura z Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych w ubiegłym roku na terenie Unii Europejskiej było zarejestrowanych ponad pół miliona aut na prąd.

– Na koniec obecnego roku liczba ta może wynieść nawet 700 tys. – uważa Mazur.

W jaki sposób można zwiększyć atrakcyjność samochodu elektrycznego?

Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

Wielcy producenci jeszcze rosną

Branża motoryzacyjna dalej się koncentruje. Na początku tygodnia Grupa PSA ogłosiła sfinalizowanie zakupu spółek Opel i Vauxhall. Dzięki temu stanie się drugim pod względem wielkości producentem aut w Europie. Wyniki I półrocza dają jej 17-proc. udział w rynku.

– Wraz z Oplem i Vauxhallem wchodzimy w nową fazę rozwoju Grupy PSA – podkreślał Carlos Tavares, prezes Grupy PSA.

Z kolei korzyścią Opla – wyniesioną po transakcji Francuzów z Amerykanami z General Motors – ma być poprawa kondycji ekonomicznej. W ciągu 100 dni Opel i Vauxhall mają przedstawić strategiczny plan działań. Ocenia się, że w jego realizacji pomoże efekt synergii uzyskany przez włączenie obu marek do PSA. Jest szacowany na ok. 1,7 mld euro rocznie.

Równolegle realizowany jest projekt przejęcia europejskiej działalności GM Financial. Ze względu na konieczność uzyskania zgody ze strony wielu instancji projekt zostanie sfinalizowany w II półroczu.

Opinia

Mirosław Michna, partner w KPMG, szef zespołu doradców branży motoryzacyjnej

W pierwszej połowie bieżącego roku w Unii Europejskiej zarejestrowano 8,2 mln nowych samochodów osobowych, tj. o 4,7 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2016 roku. Wśród dziesięciu największych rynków najwyższy wzrost rejestracji odnotowano w Holandii i Polsce, gdzie w porównaniu z ubiegłym rokiem zwiększyły się one o 17 proc., a także we Włoszech oraz w Austrii, gdzie liczba rejestracji powiększyła się o 9 proc. Najwięcej samochodów zarejestrowano niezmiennie w Niemczech i Wielkiej Brytanii. W II kwartale na rynku polskim znacząco wzrosły rejestracje samochodów osobowych z napędami alternatywnymi, głównie hybrydowymi, które były wyższe o 58,4 proc. r./r. Ogólnie zarejestrowano 3984 auta, przy czym ponad 90 proc. tej części rynku należało do dwóch marek.

Branża motoryzacyjna dodaje gazu. Rośnie sprzedaż samochodów i przychody producentów. Koncerny zwiększają także nakłady na opracowanie alternatywnych napędów, poganiane społecznymi naciskami po aferze z fałszowaniem danych o emisji spalin.

Ta ostatnia zaszkodziła branży jednak w mniejszym stopniu, niż się wcześniej wydawało. Volkswagen, który w ubiegłym tygodniu ogłosił bilans za I półrocze, wypracował 115,9 mld euro przychodów. To o 7,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Zwiększył sprzedaż samochodów nie tylko w Europie, ale także w Ameryce Północnej i Południowej. Według prognoz mimo ostrej konkurencji na rynku cały 2017 rok pod względem sprzedaży samochodów ma być dla Volkswagena lepszy niż ubiegły.

Pozostało 89% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana
Archiwum
Toyota wstrzymuje testy po tragicznym wypadku Ubera