Używane auto prosto z salonu

O rynek wynajmu długoterminowego firmy finansowe walczą z importerami. Na sprzedaży pojazdów po leasingu zarabia się bowiem dużo więcej niż na nowych.

Publikacja: 23.12.2015 21:00

Używane auto prosto z salonu

Foto: Fotorzepa, Robert gardziński RG Robert gardziński

LeasePlan otworzył w Warszawie salon z samochodami poleasingowymi. Obiekt ma niecałe 4 tys. mkw. i zgromadzono w nim 300 samochodów. Docelowo będzie ich 600.

To pierwszy przypadek w Polsce, aby firma finansowa zajęła się detaliczną sprzedażą aut we własnym salonie. Prezes LeasePlan Management Polska Sławomir Wontrucki nie wyklucza, że spółka otworzy kolejne tego typu punkty. LeasePlan sprzedaje corocznie sześć tysięcy aut mających od roku do pięciu lat.

Duże zainteresowanie

Poleasingowych samochodów pojawia się w Polsce co roku 100 tys. Ok. 10 proc. z nich jest po długoterminowym wynajmie. Te samochody należą do firm finansowych, a ich oferta będzie coraz liczniejsza, bo popularność wynajmu rośnie w tempie dwucyfrowym.

Po trzech kwartałach było w wynajmie długoterminowym ponad 138 tys. samochodów, o 17 tys. więcej niż rok wcześniej – wynika z zdanych Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów. Tylko w trzecim kwartale br. firmy zarządzające flotami (CFM) kupiły co piąte auto sprzedane na REGON (czyli nie do klientów indywidualnych).

Trzy-, czteroletnie samochody ze sprawdzoną historią i rejestrowane od początku w Polsce cieszą się dużym zainteresowaniem. W ostatnim okresie hasło „auta/samochody poleasingowe” pojawiało się w wyszukiwarce Google 25 tys. razy miesięcznie.

Większe zyski

Duże zainteresowanie sprawia, że pojazdy po wynajmie szybko trafiają z firm leasingowych do klientów hurtowych. – Stoją na placu do dziesięciu dni – ocenia Wontrucki.

Chociaż przeciętna cena nowego auta przekracza 80 tys. zł i jest dziesięć razy wyższa niż samochodu z drugiej ręki, to jednak marże są często większe na rynku wtórnym.

Hurtownicy potrafią zarobić – jak nieoficjalnie przyznają – kilka tysięcy zł na sprzedaży używanego, poleasingowego samochodu. Te marże są często nieosiągalne dla dealerów aut. – Na sprzedaży nowego zarabiam kilkaset złotych – zauważa proszący o anonimowość dealer.

Klienci i konkurenci

Auta trafiają do branży CFM z dużym upustem, przy którym zarobek importera oraz dealera jest minimalny. Na dodatek firmy CFM często korzystają z warsztatów niezależnych, świadczących usługi po cenach niższych od stacji autoryzowanych.

Zatem firmy CFM są nie tylko poważnymi klientami importerów, ale także ich groźnymi konkurentami.

Liderami rynku wynajmu są dziś instytucje finansowe. Branża motoryzacyjna ma w tym segmencie słabszą pozycję, choć własne banki z ofertą wynajmu otworzyły m.in. Fiat Chrysler, Renault, Toyota i Volkswagen.

Rynek aut nowych jest wart 25 mld zł, natomiast samochodów używanych 20 mld zł. Sprzedaż aut firmowych stanowi aż dwie trzecie rynku, więc zyskowność w tym segmencie ma kluczowe znaczenie dla wszystkich graczy.

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana