Bruksela wiedziała o VW

Parlament Europejski za agencją kontrolującą certyfikaty firm motoryzacyjnych.

Publikacja: 27.10.2015 21:00

Kryzys koncernu jest coraz większy

Kryzys koncernu jest coraz większy

Foto: AFP

W środę w Brukseli zbiorą się przedstawiciele państw UE, którzy mają dyskutować o nowej propozycji Komisji Europejskiej (KE): wprowadzenia rzeczywistych testów emisji spalin w 2017 r. Miałyby one pokazywać, ile spalin emituje każdy samochód na drodze, a nie tylko wybrany przez koncern egzemplarz w warunkach laboratoryjnych.

Organizacja ekologiczne spodziewają się silnego oporu ze strony rządów, szczególnie tych krajów, które są ojczyznami znanych marek samochodowych: Włoch (Fiat), Hiszpania (Seat) czy Szwecji (Volvo).

Chcą nowych testów

We wtorek z apelem o czyste powietrze wystąpili eurodeputowani, którzy przegłosowali rezolucję wzywającą rządy do zmiany zasad testów spalin, a także do powołania unijnej agencji nadzorującej pracę krajowych urzędów certyfikacyjnych. Po aferze wywołanej przez Volkswagena, który przez lata oszukiwał w testach za pomocą celowo zamontowanego oprogramowania w samochodach z silnikiem Diesla, stało się jasne, że krajowe urzędy certyfikacyjne mogą nie być obiektywne.

W Niemczech na przykład urząd sprawdzający poziom emisji spalin jest częścią resortu transportu, a współwłaścicielem VW jest państwo. Obecnie wydany przez urząd krajowy certyfikat ważny jest na całą Unię, ale żaden inny urząd nie ma możliwości sprawdzenia samochodu i podważenia pozwolenia na jego użytkowanie.

Według eurodeputowanych to musi się zmienić i KE przez powołaną do tego specjalną agencję powinna mieć prawo losowego wybierania samochodu, sprawdzenia poziomu emisji na drodze i – w razie nieprawidłowości – wycofania pozwolenia.

– Gdyby rządy zgodziły się z sugestią KE, to wkrótce oddychalibyśmy czystszym powietrzem – skomentowała Julia Poliscanova z organizacji Transport & Environment.

1,4 bln euro to roczne koszty zanieczyszczenia powietrza w Europie według Światowej Organizacji Zdrowia

Wiele krajów chce jednak osłabienia proponowanych przepisów i wprowadzenia takich wyjątków, które pozwoliłyby koncernom na przekraczanie norm emisji o 60 proc. w okresie początkowym i o 20 proc. w przyszłości.

Potrzebne rzetelne śledztwo

Parlament wezwał też Komisję do rzetelnego śledztwa w sprawie Volkswagena i przedstawienia ustaleń do końca marca 2016 r. Okazuje się, że Bruksela mogła od dawna wiedzieć o nieprawidłowościach. Nie o samym oprogramowaniu instalowanym w autach VW, ale o fakcie istnienia znaczących różnic między wynikami testów laboratoryjnych a poziomem emisji w normalnym użytkowaniu.

Według wewnętrznych dokumentów ujawnionych przez dziennik „Financial Times” były komisarz ds. środowiska Janez Potočnik już w 2013 r. informował, że faktyczny poziom emisji z diesli jest dramatycznie wysoki, a samochody są tak konstruowane, żeby dobrze wypadać w laboratoriach. I że ta sprawa podważa wiarygodność KE.

Jednak lobby przemysłowe, szczególnie w okresie kryzysu gospodarczego, było w Brukseli bardzo silne i skutecznie odsuwało na nieokreśloną przyszłość plany wprowadzenia rzeczywistych testów.

Oszustwo Volkswagena wykryła niedawno amerykańska agencja ochrony środowiska. A teraz Niemcom grożą postępowania prowadzone przez Federalną Komisję Handlu, która bada zwodnicze hasła reklamowe. Volkswagen używał sloganu „czysty diesel”, co w świetle ujawnionych faktów jest oczywistym fałszerstwem.

W Europie w wielu krajach też trwają śledztwa, ale nie w Polsce. Może to się zmienić, bo poznańskie Stowarzyszenie Ekologiczny Zieleniec skierowało właśnie do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez VW.

Zapowiedź strat giganta

Grupa VW najprawdopodobniej odnotuje za III kw. 3,26 mld euro straty – szacują analitycy. Rok temu miała 3,23 mld euro zysku. Byłaby to pierwsza strata od 15 lat. Grupa ogłosi wyniki w środę. Tak duża strata wymaga natychmiastowego cięcia kosztów. VW już zapowiedział ograniczenie inwestycji i wynajął jednego z najlepszych niemieckich specjalistów od cięcia kosztów Thomasa Sedrana, który jako p.o. prezes Opla przygotował plan oszczędnościowy dla europejskiej części General Motors. Sedran zaczynał jako konsultant w Roland Berger, potem był specjalistą od restrukturyzacji w AlixPartners. Z wykształcenia jest ekonomistą, MBA zrobił na Uniwersytecie Hohenheim, doktorat na monachijskim Ludwig Maximilian University.

VW na koniec czerwca miał 21,5 mld euro gotówki. Ma też łatwo zbywalne obligacje warte 10,9 mld euro. Dodatkowe 3,4 mld euro pozyska ze sprzedaży udziałów w Suzuki.

W środę w Brukseli zbiorą się przedstawiciele państw UE, którzy mają dyskutować o nowej propozycji Komisji Europejskiej (KE): wprowadzenia rzeczywistych testów emisji spalin w 2017 r. Miałyby one pokazywać, ile spalin emituje każdy samochód na drodze, a nie tylko wybrany przez koncern egzemplarz w warunkach laboratoryjnych.

Organizacja ekologiczne spodziewają się silnego oporu ze strony rządów, szczególnie tych krajów, które są ojczyznami znanych marek samochodowych: Włoch (Fiat), Hiszpania (Seat) czy Szwecji (Volvo).

Pozostało 88% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana