Kanclerz Angela Merkel oświadczyła po precedensowym wyroku Federalnego Trybunału Administracyjnego, że rząd zapoznaje się z nim i będzie rozmawiać z władzami miast i gmin, jak dalej postępować. Dodała, że poziom emisji spalin przez diesle w większości miejscowości przekracza w niewielkim zakresie unijne normy.
Minister transportu, Christian Schmidt powiedział na konferencji prasowej, że „musimy zrobić wszystko co możliwe, aby zapobiec utracie osobistej wolności i obniżenia wartości samochodów”.
Minister środowiska, Barbara Hendricks powiedziała z kolei dziennikarzom, że werdykt z Lipska „nie oznacza, że zakazy będą ogłaszane z dnia na dzień. Moim celem jest i pozostaje, aby nigdy ich nie stosowano, bo możemy doprowadzić do czystego powietrza innymi środkami”.
Jej zdaniem, unowocześnienie systemów dezaktywacji spalin w układach wydechowych starszych diesli może być czynnikiem znacznie zmniejszającym skażenie powietrza, a właściciele pojazdów powinni móc oczekiwać, że to firmy samochodowe zapłacą za to. Problem powstał przez producentów samochodów i nie powinniśmy zwalniać ich od odpowiedzialności za to” — dodała.
Policja niemiecka ogłosili, że nie ma uprawnień do sprawdzania, czy zakaz jest przestrzegany.
Burmistrz Stuttgartu, Fritz Kuhn stwierdził z kolei na konferencji prasowej, że nie będzie łatwo wdrożyć ten zakaz i dodał, że rząd kraju związkowego uzgodni zapewne nowy plan w ciągu 6 miesięcy.
Tymczasem władze Hamburga ogłosiły, że przystępują natychmiast do wdrażania ogłoszonych wcześniej ograniczeń wobec bardzo skażających starszych diesli. „Sąd administracyjny z Lipska orzekł, że zakazy wjazdu są dopuszczalne, dlatego też ograniczenia w ruchu dla starszych pojazdów z dieslami przedstawione w planie czystości powietrza zostaną wkrótce wdrożone” — stwierdza komunikat władz miasta.
Inne reakcje
Organizacja producentów VDA zauważyła z zadowoleniem, że sąd nie nalegał na wprowadzanie zakazów. „To oznacza odrzucenie generalnych zakazów. Muszą być proporcjonalne i brane pod uwagę jedynie w ostateczności” — oświadczył jej szef, Matthias Wissmann.
– Zakazy wjazdu będą mieć zmasowany wpływ na nasze prawa własności, mobilność i nasz zawód — stwierdził przewodniczący zrzeszenia niemieckich handlowców, Hans Peter Wollseifer. — Producenci samochodów stworzyli problem diesli, nie my, handlowcy — dodał.
Dla dyrektora organizacji ekologów DUH, Jürgena Rescha, „to wielki dzień dla czystego powietrza w Niemczech. To porażka polityki wielkiej koalicji, która wzięła stronę przemysłu samochodowego”.
Drogie usprawnienia
Samochody spełniające normę emisji Euro-4 mogą mieć zakaz wjazdu do Stuttgartu od stycznia 2019, a z normą Euro-5 od 1 września 2019. Zwolnieni z tego będą handlowcy i część mieszkańców.
Z 15 mln diesli jeżdżących w Niemczech jedynie 2,7 mln spełnią najnowszą normę Euro-6. Firma Evercore ISI oszacowała, że dostosowanie tylko floty spełniającej Euro-5 kosztowałoby do 14,5 mld euro. „Do czasu, kiedy tym samochodom będzie grozić zakaz wjazdu do pewnych miast, przemysł wspólnie z Berlinem znajdą rozwiązania praktycznego unowocześnienia sprzętu i atrakcyjne mechanizmy złomowania” — stwierdzili analitycy Evercore ISI.
Rząd już pracuje nad zmianami w prawie pozwalającymi na ogłaszanie zakazów na pewnych trasach w wyjątkowych sytuacjach. Rozważa też wprowadzenie bezpłatnego transportu publicznego w miastach o złej jakości powietrza