Niepewny los diesla

Konsekwencją Brexitu i dieselgate jest niepewność na rynku i odwrót od silników wysokoprężnych.

Publikacja: 01.11.2017 07:24

W Polsce udział samochodów z silnikami wysokoprężnymi zmalał w pierwszym półroczu o 3,5 proc. i spad

W Polsce udział samochodów z silnikami wysokoprężnymi zmalał w pierwszym półroczu o 3,5 proc. i spadł poniżej 40 proc.

Foto: Fotorzepa, Robert Przybylski

Po trzech kwartałach liczba rejestracji nowych aut osobowych i lekkich dostawczych (o dmc do 3,5 tony) wzrosła o 15 proc. do 399,5 tys. pojazdów. Dynamika września była nieco mniejsza od całorocznej i wyniosła 12,4 proc. – wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Nabywcy instytucjonalni tworzą blisko trzy czwarte polskiego rynku samochodów nowych. We wrześniu zarejestrowali 73 proc. takich aut, gdy rok wcześniej niecałe 71 proc. Rosnący udział przedsiębiorców w rejestracjach koresponduje z badaniami nastrojów. Z przeprowadzonych przez EFL wynika, że 37 proc. firm sektora MSP planuje wzrost inwestycji, zaś 30 proc. przewiduje zwiększenie zapotrzebowania na produkty i usługi. Także prognozy Związku Polskiego Leasingu na ostatni kwartał mówią o wzroście dynamiki sprzedaży oraz stabilizacji jakości portfela leasingowego, co oznacza, że liczba firm nie spłacających rat utrzyma się na tym samym, niewielkim poziomie.

Po trzech kwartałach wartość wyleasingowanych lekkich pojazdów (osobowych i dostawczych o dmc do 3,5 tony) wzrosła o 18,5 proc. do 21,1 mld zł, zaś ciężarowych pozostała na dotychczasowym poziomie (12,8 mld zł). Z badań Keralla Research przeprowadzonych wśród pięciuset małych i średnich firm wynika, że dwie trzecie przedsiębiorców finansuje dokonane inwestycje z wypracowanego zysku.

Prezes PZPM Jakub Faryś uważa, że wysoki poziom rejestracji utrzyma się w całym 2017 roku w Polsce zarejestrowanych zostanie ponad pół mln nowych lekkich pojazdów.

Brexit zachwieje rynkiem

W Europie sytuacja nie jest taka różowa. Według danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów ACEA rynek słabnie. Liczba rejestracja po trzech kwartałach była większa o 2,8 proc. niż w tym samym okresie roku ubiegłego, ale rejestracje wrześniowe zmalały w stosunku do ubiegłorocznych o 2,8 proc. Największy w Europie rynek motoryzacyjny, niemiecki, zanotował we wrześniu 3,3-procentowy spadek. Drugi pod względem wielkości, brytyjski, skurczył się we wrześniu o 9,3 proc. i w całym roku o 3,9 proc. (niemiecki notuje całoroczny wzrost w wysokości 2,2 proc.). Sprzedaż we wrześniu zmalała także w Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Irlandii, Łotwie, Norwegii, Szwajcarii i Szwecji. Wrześniowe rejestracje zmalały w piętnastce starych krajów UE o 2,7 proc. oraz wzrosły w nowych dwunastu krajach o 9,3 proc. W państwach strefy EFTA rejestracje skurczyły się o 4,4 proc.

Krzysztof Dakowicz, dyrektor operacyjny Adampolu, jednej z największych w Europie firm z branży autoransporterów uważa, że dla unijnego rynku rok 2017 zakończy się minimalnym wzrostem, choć rosnące zapełnienie placów składowych wokół największych portów wskazuje, że rynek nasyca się. Z kolei analityk PwC Christoph Stuermer przekonuje, że mamy do czynienia ze zmianą trendu i końcem wzrostu sprzedaży samochodów. – Latem 2017 roku rejestracje nowych aut osiągnęły szczyt. Banki mają na stokach setki tysięcy aut. Nie wiemy tylko jak bardzo powinniśmy się o to martwić – stwierdza analityk PwC. Jako powody malejącej sprzedaży wskazuje Brexit oraz skandal z dieslem. – W Wielkiej Brytanii inwestycje kapitałowe zmalały o 60 proc. – przypomina Stuermer. Ogłoszenie Brexitu uderzyło w funta, którego wartość gwałtownie zmalała. – Zachęciło to Irlandczyków do zakupu używanych aut w Wielkiej Brytanii, kosztem rejestracji nowych pojazdów. Nie pomogła nawet 10-procentowa obniżka cen w salonach – tłumaczy spadki w Irlandii przedstawiciel firmy zajmującej się dystrybucją aut NDV Des Cunningham. Uważa, że efekty kryzysu na Wyspach dotrą także na kontynent.

Toksyczne aktywa

Drugim powodem zachwiania europejskiego rynku jest diesel, a konkretnie niejasna przyszłość tego rodzaju napędu oraz już zarejestrowanych aut. W Europie trwa wielka dyskusja na temat szkodliwości tego typu silników. Kolejne miasta wprowadzają lub zapowiadają ograniczenia wjazdu dla modeli z jednostkami wysokoprężnymi. Głos zabrał nawet zaniepokojony sytuacją prezes ACEA Dieter Zetsche, który stwierdził, że nie do przyjęcia jest, gdy jadąc na wakacje przez np. trzy kraje, w każdym będą inne regulacje dotyczące czystości powietrza. – Popieramy wprowadzenie nowych testów diesli i potrzebujemy tych silników – stwierdził prezes ACEA.

Stuermer podkreśla, że samochody z wysokoprężnymi silnikami Euro 5 są toksycznym aktywem. – Wartości tych aut kalkulowane są na nowo, a to wpłynie na finansowanie i ostatecznie zmieni rynek. Tymczasem fabryki produkują diesle, bo dostawcy nie są tak elastyczni, aby szybko dostosować się do zmian – ocenia Stuermer.

Sytuację potwierdza prezes Europejskiego Stowarzyszenia Przewoźników Gotowych Aut ECG Wolfgang Goebel. – W Niemczech, we Włoszech rosną zapasy młodych samochodów, na które coraz trudniej znaleźć chętnych. 3-5-letnie diesle uważane są za śmieciowe aktywa – przyznaje Goebel.

Według danych ACEA udział silników benzynowych w europejskim rynku wzrósł o ponad 2 punkty proc. do 45,8 proc. w 2016 roku w stosunku do 2015 roku, choć diesel pozostał dominującym źródłem napędu z udziałem 49,9 proc. Zajmująca się badaniami rynku firma Jato podaje, że w pierwszym półroczu br. udział diesla zmalał do 45,3 proc., najniższego poziomu od 2009 roku.

Także działające w Polsce firmy zajmujące się finansowaniem aut flotowych biorą pod uwagę malejącą popularność diesla. Część poflotowych samochodów z Polski trafia na rynki Europy Zachodniej i tamtejsi odbiorcy już od miesięcy sygnalizują, że za 2-3 lata diesel będzie niesprzedawalny. Dlatego coraz częściej floty w Polsce decydują się na modele z silnikami benzynowymi. ©?

Po trzech kwartałach liczba rejestracji nowych aut osobowych i lekkich dostawczych (o dmc do 3,5 tony) wzrosła o 15 proc. do 399,5 tys. pojazdów. Dynamika września była nieco mniejsza od całorocznej i wyniosła 12,4 proc. – wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Nabywcy instytucjonalni tworzą blisko trzy czwarte polskiego rynku samochodów nowych. We wrześniu zarejestrowali 73 proc. takich aut, gdy rok wcześniej niecałe 71 proc. Rosnący udział przedsiębiorców w rejestracjach koresponduje z badaniami nastrojów. Z przeprowadzonych przez EFL wynika, że 37 proc. firm sektora MSP planuje wzrost inwestycji, zaś 30 proc. przewiduje zwiększenie zapotrzebowania na produkty i usługi. Także prognozy Związku Polskiego Leasingu na ostatni kwartał mówią o wzroście dynamiki sprzedaży oraz stabilizacji jakości portfela leasingowego, co oznacza, że liczba firm nie spłacających rat utrzyma się na tym samym, niewielkim poziomie.

Pozostało 83% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana