Volkswagen w zaklętym kręgu biznesu

Rezygnacja Martina Winterkorna ze stanowiska prezesa Grupy Volkswagen wcale nie oznacza, że odchodzi na emeryturę. Nie wiadomo jednak ile wyniesie jego odprawa, bo rada nadzorcza wcale nie jest skłonna do wypłacania astronomicznych sum.

Publikacja: 28.09.2015 12:16

Volkswagen w zaklętym kręgu biznesu

Foto: moto.rp.pl

Martin Winterkorn, którego rezygnację uznano za honorową, pozostał prezesem Porsche Automobil Holding SE, który ma  ponad 52 proc. udziałów w  Grupie Volksagena, więc de facto nadal ma ogromny wpływ na to co dzieje się w koncernie. Ostatnie udziały holding odkupił od Suzuki 26 września zwiększając pakiet akcji z 50,7 do 52,2 proc. Wpływy nie okazały się jednak wystarczające , aby rada spełniała jego roszczenia finansowe. Według nieoficjalnych informacji, kiedy w ostatni piątek Winterkorn domagał się wypłaty – zgodnie z kontraktem – wynagrodzenia do końca 2016 roku, rada odpowiedziała negatywnie.

Nowy szef grupy, były prezes Porsche AG, Matthias Mueller zarzeka się, że prześwietli firmę, dojdzie do korzeni skandalu i zapewni najwyższe kryteria zarządzania w VW. – Kiedy tylko zapoznamy się z faktami,będziemy mogli odpowiedzieć na wszystkie pytania- mówił w poniedziałek  Peter Thul,rzecznik grupy. – Prowadzone są bardzo  dociekliwe dochodzenia i koncentrujemy się jednocześnie na rozwiązaniach technologicznych tak w przypadku naszych klientów, jak i dilerów – dodał. Niemiecki rząd dał Volkswagenowi czas do 7 października,aby ujawnił  kiedy zamierza zagwarantować spełnienie przez swoje auta  zgodnych ze specyfikacją norm spalin. – To kwestia kilku dni- zapewnił Peter Thul, rzecznik VW.

Nadal jednak nie została udzielona odpowiedź na wątpliwości dotyczące aplikacji produkowanej przez niemieckiego Boscha, o której informował on w ostatni wtorek, że „była ona produkowana na zamówienie Volkswagena i według specyfikacji Volkswagena”. Teraz okazuje się, że Bosch, ostrzegał klienta,że aplikacja może być używana jedynie do testów, a nie użytkowana w eksploatowanych autach, ale na swoje pisma nie dostał odpowiedzi.

Wyłonienie nowego szefa Grupy VW z wewnątrz przedsiębiorstwa,oznacza,że „Forteca VW” nie zostanie naruszona. Tyle,że po zmianach wprowadzonych przez Muellera będzie ona bardziej przejrzysta, bo wyraźniejsze będą podziały regionalne, a konkretni ludzie mają odpowiadać za konkretne marki. – Nie może być sytuacji, w której problemy nie są dyskutowane, tylko utajniane – mówił  Berthold Huber, p.o. przewodniczącego rady nadzorczej.

Na razie widać przesunięcia na poszczególnych stanowiskach.  Prezesa marki Seat, Juergena Stackmanna,  zastąpił Włoch Luca de Meo, kiedyś pupilek dyr. generalnego Fiata Chryslera, Sergio Marchionne.  Stackmann zajmie miejsce Christiana Klingera, który  miał inną,niż szefowie  wizję strategii.  Na miejsce Muellera prezesem Porsche zostanie Oliver Blume.

Wzmocniła się natomiast pozycja prezesa Audi, Ruperta Stadlera (podlega mu oprócz Audi, także  Lamborghini i motocykle Ducati) oraz szefa marki VW, Herberta Diessa do którego mają raportować regionalni szefowie VW. Ani jeden ani drugi nie są podejrzewani o to, że wiedzieli coś o nieprawidłowościach.

W niemieckich korporacjach jest tak, że członkowie rad nadzorczych, to zamknięty krąg biznesu. Herbert Diess jest jeszcze członkiem rady nadzorczej w Infineonie. Zasiada tam razem z b. prezesem Lufthansy Wolfgangiem Mayrhuberem. Z kolei obecny prezes Lufthansy, Carsten Spohr jest członkiem nadzoru w ThyssenKrupp, a radzie szefuje były prezes Henkla, Ulrich Lehner,  który zajmuje to samo  stanowisko w radzie Deutsche Telekom. Prezes Siemensa, Joe Kaiser zasiada w radach nadzorczych Daimlera i Allianza SE.

Parlament chce zmienić ten krąg „wzajemnej adoracji”, przede wszystkim wpuścić do rad nadzorczych więcej kobiet Pojawiły się one już w Siemensie i w Deutsche Banku, ale w przypadku Volkswagena  do takich zmian jeszcze długa droga,ponieważ większość akcji należy do rodzin Piechów i Porsche. A rodziny właśnie wzmocniły swoją władzę, więc i będą bardziej odporne na wpływy.

Martin Winterkorn, którego rezygnację uznano za honorową, pozostał prezesem Porsche Automobil Holding SE, który ma  ponad 52 proc. udziałów w  Grupie Volksagena, więc de facto nadal ma ogromny wpływ na to co dzieje się w koncernie. Ostatnie udziały holding odkupił od Suzuki 26 września zwiększając pakiet akcji z 50,7 do 52,2 proc. Wpływy nie okazały się jednak wystarczające , aby rada spełniała jego roszczenia finansowe. Według nieoficjalnych informacji, kiedy w ostatni piątek Winterkorn domagał się wypłaty – zgodnie z kontraktem – wynagrodzenia do końca 2016 roku, rada odpowiedziała negatywnie.

Pozostało 84% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana