Firmy nakręcają sprzedaż aut w Polsce

Bardzo dobre wyniki sprzedaży nowych samochodów osobowych na polskim rynku osłabia rosnący reeksport. We wrześniu jego poziom przekraczał 10 proc., co oznacza, że za granicę wywieziono 4,4 tys. aut.

Publikacja: 17.10.2017 20:36

Firmy nakręcają sprzedaż aut w Polsce

Foto: Bloomberg

Polski rynek nowych samochodów ma się wyjątkowo dobrze. We wrześniu liczba rejestracji aut osobowych oraz dostawczych do 3,5 tony wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem o 12,4 proc., do ponad 42 tys. sztuk. Wrześniowy wynik był także lepszy o 7 proc. od sierpniowego, przy czym tylko jedna marka z pierwszych dziesięciu zanotowała gorszą sprzedaż – Ford.

Jak podaje Instytut Samar, jeszcze większy wzrost odnotowano w przypadku samych tylko aut osobowych. Wrzesień przyniósł sprzedaż 37,1 tys. sztuk, o 13,6 proc. większą niż w tym samym miesiącu przed rokiem. Według danych skumulowanych liczonych od stycznia zarejestrowano 355,5 tys. samochodów, o 17,3 proc. więcej niż w pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku.

W porównaniu z wynikami sprzedażowymi krajów Unii Europejskiej wielkość rejestracji w Polsce przedstawia się mocno optymistycznie. Wyższy wzrost sprzedaży odnotowano jedynie w Chorwacji (21,3 proc.), na Litwie (22,7 proc.), Węgrzech (19 proc.) oraz w Bułgarii (18,1 proc.). Wszystkie te rynki są jednak od polskiego zdecydowanie mniejsze.

Wywożą coraz więcej

W pewnym sensie kłopotem Polski pozostaje wysoki poziom reeksportu. Ze wszystkich samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 tony zarejestrowanych we wrześniu przeszło jedna dziesiąta została wywieziona za granicę. W ujęciu rocznym reeksport zwiększył się o prawie jedną piątą.

– Tendencja wzrostowa może się jeszcze zwiększyć, gdyż część firm zajmujących się tego rodzaju działalnością notowana jest w grupie klientów indywidualnych, co powoduje, że dane dotyczące wywozu aut za granicę pojawiają się w statystykach z opóźnieniem – komentuje Samar. To sprawia, że faktyczna liczba nowych aut trafiających na polskie drogi jest niższa, niż wskazywałyby rejestracyjne statystyki.

Kolejny problem to fakt, że na wzrost liczby rejestrowanych nowych aut wpływają przede wszystkim firmy. Ich udział w całości sprzedaży przekracza już 70 proc. Udział klientów indywidualnych natomiast słabnie i mimo poprawiających się wyników gospodarczych na razie nic nie wskazuje, by sytuacja miała się w zasadniczy sposób zmienić.

Na liście najpopularniejszych marek samochodów osobowych w Polsce niezmiennie prowadzi Skoda, która sprzedała od stycznia 45,3 tys. aut i ma 12,74-proc. udział w rynku. Na drugim miejscu znajduje się Toyota (37,9 tys.), na trzecim Volkswagen (35,6 tys.). Najpopularniejsze modele to Skoda Octavia, Skoda Fabia, Opel Astra, Volkswagen Golf i Toyota Yaris.

Rekordowy rok

Wszystko wskazuje, że obecny rok pod względem sprzedaży samochodów osobowych będzie w Polsce najlepszy od 17 lat. Zmieniła się natomiast sytuacja na rynku samochodów używanych, który do ubiegłego roku rósł w szybkim tempie. Obecny rok okazuje się jednak słabszy. W pierwszej połowie tylko jeden miesiąc – marzec – przyniósł wzrost rejestracji.

Instytut Samar szacuje, że łączna liczba rejestracji używanych samochodów sięgnie w tym roku 950 tys. Tymczasem rok temu o prawie 30 tys. przebiła milion. Za spadek popytu w głównej mierze odpowiadają ubiegłoroczne plany rządu zmierzające do podwyższenia akcyzy na najstarsze auta sprowadzane z zagranicy. Ich ujawnienie wywołało gwałtowny wzrost prywatnego importu, będącego najważniejszym źródłem zasilania wtórnego rynku. Grudzień okazał się nawet najlepszym miesiącem dla prywatnego importu od 12 lat. Gdy w obawie przed społecznym niezadowoleniem projekt zmian podatkowych wyrzucono do kosza, transakcji ubyło.

Z danych firmy AAA Auto prowadzącej na rynku wtórnym salony samochodowe w Czechach, Polsce, Słowacji i na Węgrzech wynika, że średnia cena wystawianego na sprzedaż używanego auta wyniosła 24,8 tys. zł, natomiast średnia liczona od stycznia – 23,5 tys. zł. Niskie ceny odpowiadały wielkim przebiegom oferowanych samochodów. W pierwszych trzech kwartałach miały one średnio ponad 176 tys. przejechanych kilometrów. Przy czym ocenia się, że bardzo duża część samochodów na rynku wtórnym ma cofane liczniki, i to o 100–150 tys. kilometrów i więcej. W rezultacie można się spodziewać, że średnia przebiegu jest zaniżona. Tym bardziej że średni wiek pojazdów za pierwsze dziewięć miesięcy wyniósł 11 lat. ©?

Napędy alternatywne w natarciu

W Europie znacznie szybciej niż rynek aut spalinowych rośnie sprzedaż samochodów z napędem alternatywnym. Jak podała we wrześniu ACEA, w drugim kwartale 2017 r. sprzedaż aut elektrycznych, hybrydowych oraz napędzanych gazem wzrosła w krajach UE o 38 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Liczba rejestracji sięgnęła 204,5 tys. i  była o 5,1 proc. wyższa od tej z pierwszego kwartału. Najszybciej pięły się wyniki sprzedaży samochodów z napędem hybrydowym: ich liczba podskoczyła do 103 tys., o 61,1 proc. w ujęciu rok do roku, a skumulowana sprzedaż liczona od stycznia przekroczyła 214,2 tys. sztuk. Ale bardzo wysoki wzrost, o połowę w drugim kwartale i tyle samo za całą pierwszą połowę roku, odnotowano w sprzedaży aut zasilanych wyłącznie bateriami. Od stycznia do końca czerwca w krajach UE sprzedano ich łącznie 46,7 tys. W drugim kwartale – o 42,3 proc. – mocno podskoczył także popyt na samochody hybrydowe ładowane z gniazdka. Są „czystsze” niż hybrydy, a zarazem bardziej uniwersalne niż auta bateryjne, bo mają od nich znacznie dłuższy zasięg. W UE zarejestrowano w tym okresie 26,7 tys. sztuk, a w całym półroczu 48,4 tys.

Duże zwyżki sprzedaży aut z napędem alternatywnym – choć przy wyjątkowo niskiej bazie do porównań – odnotowano także na rynku polskim. Według danych ACEA w I połowie roku samochodów czysto elektrycznych zarejestrowano 125 w porównaniu z 33 rok wcześniej.

Jednak jeszcze więcej elektryków sprzedało się na Węgrzech i w Czechach – odpowiednio 288 i 149 – mimo że tam motoryzacyjne rynki są od polskiego znacznie mniejsze. Trzykrotnym wzrostem sprzedaży może się pochwalić Słowenia, a czterokrotnym – Słowacja.

Największym europejskim rynkiem dla aut czysto elektrycznych pozostaje Norwegia. W pierwszym półroczu Norwedzy kupili ich 14,8 tys., o jedną czwartą więcej niż w tym samym czasie rok wcześniej.

Czy planujesz w niedługim czasie zakup samochodu, a jeśli tak, to jakiego?

Podyskutuj z nami na: facebook.com/ dziennikrzeczpospolita

Opinia

Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego

Choć po kilku ostatnich latach mocnego wzrostu na europejskim rynku samochodów osobowych obserwujemy teraz wyhamowanie, to w Polsce poziom sprzedaży nowych aut jest z roku na rok coraz wyższy. To bardzo dobry trend, ale nie możemy zapominać o reeksporcie, którego wielkość szacujemy obecnie na około 10 proc. Pamiętajmy także, że udział firm w zakupach nowych samochodów sięga przynajmniej 70 proc. W tej sytuacji szczególnie ważne jest zwiększenie aktywności klientów indywidualnych poprzez oferowanie atrakcyjnych sposobów finansowania zakupu nowych aut.

Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Samar

Duży wzrost sprzedaży nowych aut na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej przy słabszych wynikach rynków zachodnich nie powinien zaskakiwać. Te pierwsze są bowiem znacznie mniejsze. A na małym rynku wzrost można osiągnąć znacznie łatwiej niż na dużym. Także wykazywany w statystykach skok sprzedaży w Polsce może być mylący. Faktyczna liczba samochodów trafiających z salonów na nasze drogi jest niższa, gdyż część jest wywożona za granicę. O wielkości rynku decydują zaś przede wszystkim firmy, bo udział klientów indywidualnych w łącznej sprzedaży nowych aut jest niewielki.

Wojciech Osoś, dyrektor public relations Opel Poland

Wrześniowy spadek sprzedaży aut w Europie wynikał głównie ze spowolnienia na rynkach brytyjskim i niemieckim, które stanowią ponad połowę sprzedaży w UE. Wpływ brexitu widać na rynku brytyjskim, który od stycznia spadł o 3,9 proc. Inaczej sytuacja wygląda na rynku niemieckim, który mimo słabszego września po pierwszych dziewięciu miesiącach wciąż jest na plusie. Niestety, zwyżki we wrześniu we Francji, Włoszech czy Hiszpanii, a także świetna kondycja rynków Europy Środkowo-Wschodniej nie zdołały w pełni skompensować spadków. Warto jednak pamiętać, że punktem odniesienia jest wrzesień 2016 r., który był najlepszy w ostatnich pięciu latach.

Polski rynek nowych samochodów ma się wyjątkowo dobrze. We wrześniu liczba rejestracji aut osobowych oraz dostawczych do 3,5 tony wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem o 12,4 proc., do ponad 42 tys. sztuk. Wrześniowy wynik był także lepszy o 7 proc. od sierpniowego, przy czym tylko jedna marka z pierwszych dziesięciu zanotowała gorszą sprzedaż – Ford.

Jak podaje Instytut Samar, jeszcze większy wzrost odnotowano w przypadku samych tylko aut osobowych. Wrzesień przyniósł sprzedaż 37,1 tys. sztuk, o 13,6 proc. większą niż w tym samym miesiącu przed rokiem. Według danych skumulowanych liczonych od stycznia zarejestrowano 355,5 tys. samochodów, o 17,3 proc. więcej niż w pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku.

Pozostało 91% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Podróżuj ekologicznie! Program Fundusze Europejskie dla zrównoważonej mobilności
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Materiał Promocyjny
„Skoro wiemy, że damy radę, to zróbmy to”. Oto ludzie, którzy tworzą Izerę
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana
Archiwum
Toyota wstrzymuje testy po tragicznym wypadku Ubera