Koreańscy związkowcy starają się uzyskać gwarancje przyszłej wielkości produkcji po informacji prezesa Michaela Lohschellera na briefingu 9 listopada, że dawna filia GM zamierza przenieść produkcję z Korei do Europy. – Do 2020 r. będziemy importować z Korei o prawie 200 tys. pojazdów rocznie mniej – powiedział prezes.
GM Korea ma 4 zakłady, które w ubiegłym roku wysłały do Europy 134 137 pojazdów, ok.20 proc. ich łącznej produkcji.
– Nie pozostanie nam nic innego jak umierać – stwierdził jeden ze związkowców prosząc o nie podawanie jego nazwiska.
– Jeśli nie dojdzie do wyrównania wolumenu straconego przez Opla, to nie będziemy mieć innego wyboru, jak uważać, że GM chce świadomie doprowadzić do naszej śmierci – dodał.
Kilku innych związkowców wyrażało podobne zaniepokojenie, od rzecznika związku zawodowego nie można było uzyskać wypowiedzi.
Kierownictwo GM narzekało na dość wysokie zarobki w Korei i na częste akcje strajkowe związku zawodowego. Gdy Opel ogłosił swój plan, GM Korea i związek zawodowy prowadziły doroczne negocjacje płacowe. Prezes GM Korea, Kaher Kazem pytany, czy GM wycofa się z Korei po październikowej kontroli przez parlament, powtarzał, że filia stara się utrzymać nierentowną działalność.
Mary Barra z chwila objęcia sterów w GM w styczniu 2014 zaczęła zwracać większą uwagę na rentowność, wycofała się z Rosji i Indonezji, zrezygnowała z marki Chevroleta w Europie.