Luksus nie musi być na własność

Producenci segmentu premium uważają, że Polska jest dla nich rynkiem przyszłościowym. Sprzedaż drogich aut rośnie u nas w tempie dwucyfrowym.

Publikacja: 07.04.2016 21:00

Volvo XC 60 to najlepiej sprzedający się model szwedzkiej marki.

Volvo XC 60 to najlepiej sprzedający się model szwedzkiej marki.

Foto: materiały prasowe

Podczas zakończonych w niedzielę targów motoryzacyjnych w Poznaniu oferta rynku premium i luksusu była znacząco większa niż rok temu. Rolls-Royce pokazał najnowszy model Dawn. Audi kusiło elektrycznym e-tronem quattro, którego zaprojektował młody polski architekt Kamil Łabanowicz.

Porsche wystawiło taką samą ofertę, jak na zakończonym trzy tygodnie temu Salonie Motoryzacyjnym w Genewie. Japoński Infiniti starał się przekonywać, że kupujący auta premium wcale nie muszą wybierać z „niemieckiej trójcy”. U Mercedesa królowała najnowsza E-klasa, czyli auto już praktycznie autonomiczne.

– Naszym największym sojusznikiem w Polsce jest rosnąca klasa średnia, której zarobki coraz częściej są już na europejskim poziomie. I z tego, co widzimy, Polacy wolą te pieniądze wydawać, niż oszczędzać na gorsze czasy – mówi Christoph von Tschirschnitz, prezes BMW na Europę Środkową i Południową. – Ale i my, producenci z sektora luksusowego, nauczyliśmy się odpowiednio budować ofertę, która jest teraz znacznie bardziej urozmaicona. Weźmy BMW2 Grand Tourer. Dla rodziny np. z trojgiem dzieci 10 lat temu nie mieliśmy żadnej oferty. Dzisiaj właśnie to auto stało się bardzo popularne.

– W marcu zanotowaliśmy 30-procentowy wzrost sprzedaży – znaleźliśmy klientów na 94 samochody. Na tak wysoką dynamikę wzrostu wpłynęło z jednej strony pojawienie się pierwszego kompaktu Infiniti, modelu Q30, ale i rosnące zainteresowanie autami tej marki – wskazuje Grzegorz Szczypior, dyrektor gen. Infiniti Polska.

Firma postanowiła rozbudować sieć salonów z dwóch do sześciu. W przyszłym tygodniu nowy punkt dilerski zostanie otwarty w Krakowie, a potem kolejne w Poznaniu, Wrocławiu i Gdańsku.

W Polsce auta marek premium stanowią 11 proc. rynku, czyli sprzedaje się ich rocznie ok. 40 tys. sztuk. Najbardziej popularne to BMW, Mercedes, Audi, Volvo oraz Lexus.

Do tej czołówki doszła jeszcze uważana również za markę premium Mazda, a także Mini (1131 sztuk w 2015 r.), Land Rover (969), Porsche (861), Alfa Romeo (688) oraz Infiniti (378).

Auta luksusowe to przede wszystkim Rolls-Royce, Bentley, Aston Martin i Lamborghini. Rolls-Royce nie podaje, ile aut sprzedał w jakim kraju. W Polsce w 2015 roku „podobno” kilkanaście.

Bardziej otwarty jest Bentley, który w Polsce w 2015 roku miał 15 klientów.

W segmencie aut luksusowych bardziej popularne są Ferrari (28 sprzedanych nowych aut). Aston Martin znalazł nabywców na trzy sztuki. Tyle samo Lamborghini.

Prawdą jest i to, że luksus stał się bardziej dostępny dzięki coraz bardziej powszechnemu leasingowi. Autem z segmentu premium można jeździć, płacąc niespełna 2 tys. zł miesięcznie – i nie interesować się przy tym ani ubezpieczeniem, ani naprawami.

A samochód wzięty w leasing konsumencki wygląda przed domem tak samo jak własny.

Podczas zakończonych w niedzielę targów motoryzacyjnych w Poznaniu oferta rynku premium i luksusu była znacząco większa niż rok temu. Rolls-Royce pokazał najnowszy model Dawn. Audi kusiło elektrycznym e-tronem quattro, którego zaprojektował młody polski architekt Kamil Łabanowicz.

Porsche wystawiło taką samą ofertę, jak na zakończonym trzy tygodnie temu Salonie Motoryzacyjnym w Genewie. Japoński Infiniti starał się przekonywać, że kupujący auta premium wcale nie muszą wybierać z „niemieckiej trójcy”. U Mercedesa królowała najnowsza E-klasa, czyli auto już praktycznie autonomiczne.

Pozostało 80% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Materiał Promocyjny
SSC/GBS Leadership Program 2023
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana
Archiwum
Toyota wstrzymuje testy po tragicznym wypadku Ubera