Sprzedaż nowych aut mocno w górę

Przed końcem obecnego roku liczba samochodów osobowych i dostawczych wyjeżdżających z polskich salonów może sięgnąć 400 tysięcy sztuk.

Publikacja: 06.12.2015 21:00

Opel Astra V produkowany jest od jesieni w Gliwicach

Opel Astra V produkowany jest od jesieni w Gliwicach

Foto: materiały prasowe

Zakupy firm i wyprzedaże rocznika – to dwa motory obecnego wzrostu sprzedaży samochodów. Listopad okazał się nadspodziewanie dobry. Przeszło 35,3 tys. zarejestrowanych nowych samochodów osobowych i dostawczych to o jedną czwartą więcej niż w tym samym miesiącu przed rokiem.

To także najlepszy wynik tego miesiąca od 2010 r. kiedy rynkiem niepodzielnie rządziła „kratka”.

Wzrostowy trend ciągnie się nieprzerwanie od kwietnia i powinien utrzymać się również w grudniu. Jak podaje Instytut Samar, sprzedaż nowych aut osobowych i dostawczych liczona od stycznia wzrosła o 7,7 proc. r./r. i przekroczyła 364,5 tys. sztuk.

– To potwierdza, że gospodarka ma się dobrze – uważa Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Szkoda tylko, że na tym wyniku cieniem kładzie się reeksport. To oznacza, że chłonność polskiego rynku jest, niestety, mniejsza. Samar ocenia, że odsetek samochodów wywiezionych po zarejestrowaniu za granicę przekroczył w listopadzie 8 proc., a w porównaniu z 11 miesiącami sprzed roku zjawisko to jeszcze przybrało na sile.

Firmy ciągną rynek

Można także żałować, że do wzrostu rynku nie przyczyniają się klienci indywidualni. Co prawda, obecne obniżki w ramach wyprzedaży rocznika nieco rozruszały tę grupę klientów, ale ich udział w całości sprzedaży aut osobowych spadł poniżej jednej trzeciej.

W listopadzie sprzedaż w porównaniu z ub.r. zwiększyły wszystkie marki z pierwszej dziesiątki najpopularniejszych. W ujęciu za 11 miesięcy straciły (ale nieznacznie) jedynie dwie: Skoda, która i tak pozostaje niekwestionowanym liderem rynku, i Dacia.

Bardzo dobrze mają się marki segmentu premium. Według Samaru, ich sprzedaż od stycznia podskoczyła w porównaniu z ub.r. aż o jedną piątą, a udział w rynku przekroczył już 11 proc. W tym samym czasie marki popularne poprawiły ubiegłoroczny wynik jedynie o niecałe 5 proc.

Obecny rok będzie korzystny dla Toyoty, wicelidera rynku z udziałem zbliżającym się do jednej dziesiątej, oraz dla depczącego jej po piętach Volkswagena, który w listopadzie zwiększył sprzedaż o przeszło 40 proc.

Temu ostatniemu w Polsce nie zaszkodziła afera z fałszowaniem pomiarów spalin: w rankingu najchętniej kupowanych aut na trzecim miejscu znalazł się Golf, a na dziewiątym Passat, którego nowy model zdystansował konkurentów w klasie średniej, w tym nowego Forda Mondeo.

Czwarte miejsce w rankingu najpopularniejszych marek umacnia Opel. Ma duży atut, bo od września z fabryki w Gliwicach wyjeżdża kolejna, piąta generacja Astry.

– Już z końcem listopada zagwarantowaliśmy sobie lepszy roczny wynik sprzedaży niż w rekordowym 2014 roku. A świetne przyjęcie Astry zapowiada bardzo dobry grudzień – mówi Wojciech Mieczkowski, dyrektor generalny General Motors Poland.

Apetyt na terenówki

Mijający rok umocnił popyt na auta typu SUV, zwłaszcza średnie i małe. Ten trend chce wykorzystać m.in. Hyundai. Swój dotychczasowy rynkowy przebój – kompaktowy ix35 zastąpił w lipcu nowym Tucsonem, który już został najlepiej sprzedającym się autem marki.

– Tucson to dla Hyundaia wyjątkowo ważny model, nie tylko ze względu na jego popularność, ale także wpływ na postrzeganie marki – mówi Katarzyna Kaszubkiewicz, rzeczniczka Hyundai Motor Poland. Do listopada sprzedano ponad 1,8 tys. sztuk, a 450 klientów już czeka w kolejce.

Z rosnącej popularności SUV korzysta także Jeep. Od stycznia zwiększył sprzedaż o przeszło połowę. Zapracowały na to dwa modele: duży Grand Cherokee i mały Renegade, będący bratem Fiata 500X. – Renegade stał się lokomotywą sprzedażową marki – przyznaje Sławomir Szałkowski, szef marek Jeep i Lancia w Polsce.

Nadchodzące miesiące mają przynieść dalsze zwiększenie popularności aut z napędem hybrydowym. Zdaniem Jacka Pawlaka, prezydenta Toyota Motor Poland, Polacy już przekonali się do tego rodzaju samochodów, czego przykładem jest ich rosnący udział w sprzedaży. Potencjalnych nabywców mają przekonywać niskie koszty eksploatacji oraz komfort podróżowania.

– Dlatego naszym zdaniem przyszły rok okaże się kolejnym wzrostowym w historii sprzedaży hybryd w Polsce – twierdzi Pawlak.

Tanie, stare, w większości niemieckie

Rynek samochodów używanych także mocno rośnie. Już po I półroczu liczba sprowadzonych w prywatnym imporcie samochodów z zagranicy sięgnęła 411,5 tys. sztuk. To prawie 30 tys. więcej niż w tym samym czasie przed rokiem. Przeszło połowa z nich przekroczyła już dziesięć lat. Zdecydowana większość to auta o niewiadomym przebiegu, bardzo często po kolizjach lub poważnych wypadkach, wiele z nich ma fałszywą historię serwisową.

Trudno się dziwić, skoro na rynku wtórnym największy odsetek kupujących – przeszło 40 proc. – poszukuje aut kosztujących mniej niż 20 tys. zł, a duża część gotowa jest zapłacić co najwyżej 5 tys. zł. Według serwisu transakcyjnego otoMoto na wydatek wyższy niż 25 tys. zł zdecydowanych jest tylko nieco ponad jedna czwarta poszukujących używanego samochodu.

Widać słabnące zainteresowanie dieslem: w ubiegłym roku preferowało go jeszcze 37 proc. osób poszukujących pojazdu poprzez otoMoto. Natomiast w III kwartale obecnego roku diesle straciły jednak 7 proc. rynku, a silniki benzynowe umocniły pozycję do 46,6 proc. wszystkich zapytań potencjalnych kupujących. Spada także zainteresowanie autogazem. Dwa lata temu aut zasilanych takim paliwem szukało 26 proc. kupujących, w ubiegłym roku 22 proc., a obecnie 21,8 proc.

Nie zmieniają się natomiast preferencje co do marek. Trzy czwarte zainteresowanych kupnem auta poszukuje w internetowym serwisie samochodów niemieckich, zwłaszcza tych produkowanych przez koncern Volkswagena: Audi A4, Golfa i Passata.

Opinia

Kazimierz Żytkowicz, diler Forda i Hyundai, współwłaściciel firmy Wikar

Za wzrost sprzedaży odpowiada wzmożona aktywność firm zarządzających flotami samochodowymi. Klienci indywidualni rzadko odwiedzają salony dilerskie, kierując się raczej do handlarzy używanych samochodów sprowadzanych z zagranicy, najczęściej z Niemiec. Od lat bijemy rekordy w prywatnym imporcie aut w opłakanym stanie technicznym – i nic się nie zmieni, póki import będzie napędzany przez rządzących wspomagającymi ten rynek przepisami. Brakuje zachęt, które przekonałyby Polaków do zakupów nowych aut. Traci na tym także budżet, gdyż podatki zawarte w cenie nabycia zostają w kraju zakupu. To miliardy złotych rocznie.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia. Czy obecne wyprzedaże rocznika zachęciłyby Cię do zakupu nowego auta?

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana