Oto samochód, którym pojedziesz na grzyby i do opery

Volvo pokazało swój najnowszy model – V90 Cross Country. To auto, które ma wszystkie cechy Volvo – linię i komfort jazdy – także w ekstremalnych warunkach.

Publikacja: 18.09.2016 11:26

Oto samochód, którym pojedziesz na grzyby i do opery

Foto: Materiały prasowe

Nie wstyd nim zaparkować pod operą, ale i nie ma co się obawiać wjazdu na najbardziej wyboistą drogę leśną. Oczywiście tam, gdzie taki wjazd jest dozwolony.

Wnętrze typowe dla Volvo. Luksusowo wykończone fotele pokryte miękką skórą, wyjątkowo starannie uszyte – jak z Poltrona Frau. Na tablicy wszystko czytelne, bo obowiązuje skandynawska prostota. Fotel kierowcy, jak nie w aucie terenowym, kiedy trzeba trzymać kierownicę prawie przy nosie, gdy wyjeżdżamy z koleiny, albo podjeżdżamy ostro pod górę. Auto, które oczywiście ma napęd na cztery koła, jest wysokie. Projektanci i inżynierowie zwiększyli w porównaniu z V90 prześwit pod autem o 6,5 cm do 21 cm, co pozwala na jazdę w ekstremalnych warunkach.

Chłodny zazwyczaj w wyrażaniu emocji prezes Volvo Cars, Hakan Samuelsson pękał z dumy podczas premiery V90 Cross Country w szwedzkim Malmoe. Nawet nie dlatego, że auto rzeczywiście ma niewielką konkurencję na rynku. -To dowód, że dotrzymujemy słowa.Trwa nasza ofensywa modelowa i każde kolejne auto pokazujemy dokładnie wtedy, kiedy obiecaliśmy. Tym razem jest to auto z segmentu premium, które z łatwością pokona każdą najtrudniejszą drogę – mówił.

V90 Cross Country jest produkowane w Torslanda pod Goeteborgiem, razem z V90, limuzyną S90 oraz przebojem Volvo – SUVem XC90. Auto zastąpi na rynku XC70 6. co do wielkości sprzedaży model szwedzkiego producenta. Czy powtórzy sukces poprzednika i sięgnie sprzedaży ponad 30 tys. aut rocznie ? – Nie mamy takich ambicji, ale chcemy zwiększyć możliwości wyboru. 20 tys. z pewnością nas zadowoli – mówił Samuelsson. V90 Cross Country będzie pokazany podczas listopadowego salonu samochodowego w Los Angeles.

Amerykanie lubią takie samochody. Ale czy będzie ono równie popularne, jak XC90? – Nie mamy takich ambicji – mówi Hakan Samuelsson. Ale nie ukrywa, że bardzo liczy na rynek amerykański.

Szwedzi parę lat temu już ulokowali tam swoje kombi w luksusowej niszy, ale potem nagle z pozycji lidera wypchnęło ich Subaru. Teraz przedstawiciele szwedzkiej marki nie ukrywają,że chcą odegrać się na Japończykach.Z pewnością mają auto, które im bardzo pomoże.

Cena najnowszego Volvo jeszcze nie została ujawniona. Wiadomo jedynie,że będzie się mieściła „gdzieś” między S90 a XC90. Tłumacząc to na polskie warunki z pewnością powyżej 200 tys. złotych.

Na rynku najnowsze Volvo będzie miało konkurencję w Audi A6 allroad quattro i Mercedesie E-class kombi, który swoją premierę zapowiedział podczas Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Paryżu w końcu września.

Volvo ma doświadczenie w produkcji aut kombi. Pierwszy model, to V70 XC, który pojawił się na rynku w 1997 roku.Druga generacja miała premierę w 2000 i było to pierwsze tego typu auto terenowe.Kiedy jednak w 2002 pojawił się pierwszy SUV Volvo XC90 V70 XC został przemianowany na XC70 i dostało napęd na cztery koła. Trzecia generacja Cross Country pojawiła się w 2007 roku.Potem przyszedł kryzys i poważne zagrożenie dla marki.

Tymczasem V90 Cross Country, to rzeczywiście kolejny dowód, że chiński Zhejiang Geely Holding miał rację wierząc,że Volvo da się uratować. Chińczycy przejęli tę markę od Forda w 2010 roku, kiedy na rynku uznano,że Volvo ma mniejsze szanse na wyjście z kryzysu, niż również szwedzki Saab, a azjatycki inwestor chce wyłącznie transferu technologii do swoich aut. Tymczasem Geely przeznaczył 11 mld dolarów na ofensywę modelową, nowe platformy i silniki. I robił wszystko, by Volvo było postrzegane jako marka szwedzka. W ramach tej ofensywy Volvo stało się potentatem w produkcji aut hybrydowych, a Geely wybudował dwie nowe fabryki w Chinach i zaplanował kolejny zakład w Stanach Zjednoczonych. Jego rozruch jest planowany na 2018 rok.

Taka strategia ma umożliwić Volvo osiągnięcie sprzedaży w wysokości 800 tys. w roku 2020. Czy nie jest to niedoszacowanie potencjału marki? – Jesteśmy realistam i- słyszę w Malmoe. To samo słyszałam rok temu w Geteborgu, kiedy mało kto wierzy,że uda się w 2015 przekroczyć w sprzedaży 500 tys. sztuk. I było ostatecznie 503 tys.

Nie wstyd nim zaparkować pod operą, ale i nie ma co się obawiać wjazdu na najbardziej wyboistą drogę leśną. Oczywiście tam, gdzie taki wjazd jest dozwolony.

Wnętrze typowe dla Volvo. Luksusowo wykończone fotele pokryte miękką skórą, wyjątkowo starannie uszyte – jak z Poltrona Frau. Na tablicy wszystko czytelne, bo obowiązuje skandynawska prostota. Fotel kierowcy, jak nie w aucie terenowym, kiedy trzeba trzymać kierownicę prawie przy nosie, gdy wyjeżdżamy z koleiny, albo podjeżdżamy ostro pod górę. Auto, które oczywiście ma napęd na cztery koła, jest wysokie. Projektanci i inżynierowie zwiększyli w porównaniu z V90 prześwit pod autem o 6,5 cm do 21 cm, co pozwala na jazdę w ekstremalnych warunkach.

Pozostało 82% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana