Technologiczny boom działa na korzyść chińskich marek. Zupełnie nieznani u nas producenci, tacy Nio czy Byton, nie tylko są technicznie dobrze rozwinięci, ale i mają wystarczającą ilość gotówki na finansowanie nowoczesnych rozwiązań. Mowa nie tylko o autach elektrycznych, ale i autonomicznych. Na tym olbrzymim i bardzo ważnym rynku zagraniczna konkurencja ma się czego obawiać. Tym bardziej, że władze chińskie pod wieloma względami faworyzują rodzime marki.

""

Prototyp Nio EVE

moto.rp.pl

BMW jest pierwszą firmą spoza Chin, która otrzymała oficjalne pozwolenie władz na testowanie autonomicznych samochodów. Nosi nazwę „Shanghai Intelligent Connected Autonomous Driving Test License“ i pozwala BMW na jazdy testowe w samym centrum miasta na odcinku 5,6 km.

Na ulicach Szanghaju BMW testować będzie autonomiczne auta poziomu 4. Oznacza to, że taki samochód potrafi poruszać się bez kierowcy, ale nadal jest w nim zamontowana kierownica i pedały. Kierowca, albo raczej „pasażer kierujący” w autach autonomicznych przydatny jest w sytuacjach awaryjnych lub wtedy, kiedy ma ochotę pojeździć sam.

""

Wnętrze prototypu chińskiej firmy Byton

moto.rp.pl

BMW rozpocznie testy na przebudowanych modelach serii 7. Do końca 2018 roku ma powstać siedem takich samochodów. Według własnych deklaracji Bawarczycy przejechali już po drogach publicznych 30 000 km testowych autami autonomicznymi, a 200 000 km w symulatorach jazdy.

Niemcy bardzo mocno inwestują na rynku chińskim. W Pekinie powstało kolejne biuro konstrukcyjne. W bardzo krótkim czasie ilość zatrudnionych inżynierów wzrosła z 200 do 1100. Na flocie 70 aut testowych wypróbowywane są różne nowe technologie.

""

Na ulicach Szanghaju BMW testować będzie autonomiczne auta poziomu 4

moto.rp.pl