Przegrana walka o jaguara

Nie w Polsce, jak donosił indyjski „Sunday Times”, ale na Słowacji zbuduje fabrykę Jaguar Land Rover należący do indyjskiego koncernu Tata.

Publikacja: 11.08.2015 21:00

Jaguary niestety nie będą produkowane w naszym kraju

Jaguary niestety nie będą produkowane w naszym kraju

Foto: materiały prasowe

Na ostatniej prostej Polska przegrała rywalizację o inwestycję wartą prawie miliard funtów. We wtorek, 11 sierpnia, rząd słowacki i prezes Jaguara Land Rovera Ralf Speth podpisali list intencyjny. W myśl zapisanych tam deklaracji koło słowackiej Nitry, 400 km od Pragi i 150 km od motoryzacyjnego zagłębia w Żylinie, ma powstać fabryka, która w 2018 roku będzie zdolna do produkcji ponad 300 tys. aut rocznie i da zatrudnienie 3 tys. osób.

Zaoferowali więcej

„Dzięki temu, że na Słowacji już istnieje przemysł motoryzacyjny, jest to dla nas atrakcyjne miejsce do rozwoju” – cytował JLR w komunikacie prasowym słowa prezesa Spehra. Premier Słowacji Robert Fico jest „zachwycony wskazaniem Słowacji jako preferowanego miejsca dla nowej fabryki Jaguara Land Rovera”. Premier nie ukrywał, że jego rząd jest zdeterminowany popierać rozwój przemysłu motoryzacyjnego, który już w tej chwili wypracowuje ok 15 proc. słowackiego PKB.

Słowacy nie ujawnili wysokości wsparcia, jakie zaoferowali JLR. Musiało być jednak wysokie, ponieważ rządowi premiera Fico bardzo zależało na tej inwestycji.

– W naszym rachunku taka wysokość wsparcia była nie do przyjęcia. Oznaczałoby to, że nierówno podzielone byłyby między stronami porozumienia zyski i nakłady – tłumaczył wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński polską porażkę podczas wtorkowej konferencji prasowej. – Na finiszu negocjacji strona słowacka przedłożyła takie warunki, że kontynuowanie dyskusji było niepotrzebne. Nie walczymy o inwestora za wszelką cenę.

Poszło o ziemię

Według informacji ze źródeł zbliżonych do negocjatorów strony polskiej Jaguar oczekiwał od polskich władz m.in. ulg podatkowych, inwestycji w wysokości 100 mln dolarów i chciał mieć dostęp do gruntów już tej jesieni. Ministerstwo Gospodarki oferowało tereny, na których jeszcze mieszkają ludzie.

Słowacy przygotowali się do tej inwestycji bardzo starannie, a „Hospodarske Noviny” od kilku miesięcy pisały o możliwości pozyskania „inwestycji dekady”. Jeszcze w czerwcu, kiedy negocjacje były dalekie od finału, Słowacy zatwierdzili ustawę wspierającą inwestycje kluczowe dla gospodarki, a za taką uznali budowę fabryki Jaguara. Ta ustawa pozwalała na przyspieszenie wszystkich procesów związanych ze ścieżką legislacyjną.

Strategiczni inwestorzy dzięki niej mają otrzymywać w błyskawicznym tempie wszystkie niezbędne zezwolenia, przygotowano także plan zagospodarowania przestrzennego, aby inwestor nie miał obaw, że jakieś regulacje utrudnią mu działalność.

– Mieliśmy już takie nieprzyjemne przypadki w przeszłości, kiedy Słowację omijały duże inwestycje. W tej chwili w naszym kraju trudno jest już o duże tereny, na których można budować parki przemysłowe. Ale jak się chce, to się znajdzie – mówił w „Hospodarskich Novinach” Vazil Hudak, słowacki minister gospodarki. Jego zdaniem w Polsce i w Czechach wydzielenie obszaru 100-, a nawet 500-hektarowego nie jest żadnym problemem.

– Dlatego musieliśmy wszystko dokładnie przygotować, także pod względem logistyki. Nowa ustawa bardzo to ułatwiła – dodał Vazil Hudak. Nie ukrywał, że bardzo przeżył, kiedy właśnie z powodu braku ustaw przygotowanych „pod strategicznych inwestorów” Słowacja przegrała dwie wielkie inwestycje oponiarskich firm Nexen Tyres i Apollo Tyres.

Nexen zainwestował prawie 900 mln euro w Czechach, a Apollo 500 mln euro na Węgrzech. O obydwie inwestycje starała się także Polska.

Na ostatniej prostej Polska przegrała rywalizację o inwestycję wartą prawie miliard funtów. We wtorek, 11 sierpnia, rząd słowacki i prezes Jaguara Land Rovera Ralf Speth podpisali list intencyjny. W myśl zapisanych tam deklaracji koło słowackiej Nitry, 400 km od Pragi i 150 km od motoryzacyjnego zagłębia w Żylinie, ma powstać fabryka, która w 2018 roku będzie zdolna do produkcji ponad 300 tys. aut rocznie i da zatrudnienie 3 tys. osób.

Pozostało 86% artykułu
Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana