Najnowsze diesle tego producenta Jeep Cherokee i Fiat 500X emitowały nawet 11 razy więcej tlenków azotu od dopuszczalnej normy, gdy wydłużono ich testowanie poza zwyczajowe 20 minut, co sugeruje istnienie zakazanego oprogramowania do manipulowania oficjalnymi testami – wynika z ustaleń urzędu DGCCRF – podał dziennik.
Paryska prokuratura wszczęła 15 marca postępowanie dotyczące poważniejszego wprowadzenie w błąd za pośrednictwem urządzeń kontroli emisji spalin diesli włosko-amerykańskiego producenta.
Według dziennika, na podstawie łącznych obrotów tej firmy teoretyczna grzywna może wynieść 9,62 mld euro. Władze prowadzą także postepowanie ws. przeszkadzania uprawnionemu urzędnikowi w stwierdzeniu naruszeń przepisowy dotyczących spożycia, FCA grozi z tego tytułu grzywna 300 tys. euro i kara do 2 lat więzienia.
FCA France odnotowuje, że FCA nie postawiono żadnych zarzutów w tej sprawie i powtarza, że choć nie poinformowano jej o ustalonych faktach, współpracuje z odpowiednimi władzami francuskimi.
FCA uważa, że twierdzenia publikowane przez prasę nie mają podstawy i ubolewa z powodu faktu, że informacje związane ze śledztwem zostały opublikowane przed uzyskaniem przez FCA możliwości dostępem do materiałów sprawy” – stwierdza komunikat producenta pojazdów, który zastrzegł sobie prawo podjęcia działań prawnych.
Według „Le Monde”. grupa samochodowa zakwestionowała w styczniu metodologię testów przeprowadzonych we Francji i uzyskane wyniki. Teraz Fiat Chrysler wyraził ufność, że z czasem sprawa wyjaśni się.
Urząd konkurencji stwierdził, że nie komentuje trwających postępowań.
Francuskie władze prowadzą je wobec Volkswagena, Renaulta, PSA i FCA o poważne oszustwo, zagrożone maksymalnymi grzywnami 10 proc. rocznych obrotów.