Pokemon Go w samochodzie

Od ponad tygodnia na całym świecie rozkręcił się szał związany z Pokemon Go. Setki tysięcy ludzi wpatrzonych w smartfony pojawiają się w różnych punktach miast. Co gorsza wśród entuzjastów łapania wirtualnych stworów znaleźli się również kierowcy.

Publikacja: 20.07.2016 18:21

Pokemon Go w samochodzie

Foto: NHTSA

Mania związana z Pokemonami trwa w najlepsze. Od tygodnia aplikacja była dostępna w wybranych krajach, a od kilku dni dostęp do Pokemon Go ma większość świata, w tym użytkownicy z Polski. W wielkim skrócie gra polega na łapaniu wirtualnych stworów zwanych Pokemonami przy użyciu aplikacji, która wykorzystuje GPS oraz technologię rozszerzonej rzeczywistości. Żeby odkrywać kolejne miejsca, w których pojawiły się nowe postacie, trzeba się przemieszczać. O ile widok osoby mającej bliskie spotkanie z latarnią może być śmieszne, to już wtargnięcie na jezdnię gracza zagapionego w ekran telefonu komórkowego powiewa grozą.

Eksperci oceniają, że gra może mieć pozytywny wpływ na kondycję wielu osób, ponieważ wymaga przemieszczania się. Jednak bardzo szybko rozwija się rynek usług związanych z łapaniem Pokemonów. W sieci pojawił się film na którym możemy zobaczyć jak jeden z YouTuberów korzysta z usługi „Ring Taxi” na legendarnym torze Nordschleife. Podczas przejażdżki na prawym fotelu BMW M5 próbuje łowić kolejne stwory.

Nawet właściciele supersamochodów poczuli zajawkę związaną z poszukiwaniem rzadkich okazów. Pewien Amerykanin, właściciel Porsche 918, postanowił wykorzystać swój 889-konny pojazd do szybkiego przemieszczania się po mieście. Efekty można zobaczyć poniżej.

Biorąc pod uwagę skalę zainteresowania tematem Pokemonów, nie musieliśmy długo czekać na pierwsze ofiary tej mody. Prym wiodą w tej kwestii Amerykanie, ponieważ to za Wielką Wodą doszło do pierwszych dwóch zdarzeń związanych z grą. Najpierw w mieście Auburn niedaleko Nowego Jorku kierowca samochodu był tak zaaferowany wpatrywaniem się w ekran, że skończył rozbijając pojazd na drzewie. Na szczęście prócz kilku zadrapań, nic poważnego się nie stało. Lokalna policja wystosowała nawet oświadczenie skierowane do mieszkańców, dołączając zdjęcie z wypadku jako przestrogę.

Amerykańskie media donoszą o 15-latce, która została uderzona przez samochód, ponieważ weszła na czteropasmową drogę zapatrzona w telefon komórkowy. W Kanadzie dwóch oficerów policji zostało potrąconych przez cofający samochód, w którym zarówno kierowca jak i pasażer grali w Pokemon Go.

Co mówi polskie prawo na temat grania w Pokemon Go za kółkiem? Sprawa jest prosta. Ustawa prawo o ruchu drogowym mówi wprost: „kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu, wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku”. Wykładnia w tym przypadku mówi, że nie ma znaczenia czy rozmawiamy, a może sprawdzamy nawigację lub piszemy smsa. Wszystkie czynności, które wymagają trzymania telefonu w czasie jazdy samochodem są po prostu zabronione. Za takie wykroczenie jest przewidziany mandat w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych.

Mania związana z Pokemonami trwa w najlepsze. Od tygodnia aplikacja była dostępna w wybranych krajach, a od kilku dni dostęp do Pokemon Go ma większość świata, w tym użytkownicy z Polski. W wielkim skrócie gra polega na łapaniu wirtualnych stworów zwanych Pokemonami przy użyciu aplikacji, która wykorzystuje GPS oraz technologię rozszerzonej rzeczywistości. Żeby odkrywać kolejne miejsca, w których pojawiły się nowe postacie, trzeba się przemieszczać. O ile widok osoby mającej bliskie spotkanie z latarnią może być śmieszne, to już wtargnięcie na jezdnię gracza zagapionego w ekran telefonu komórkowego powiewa grozą.

Archiwum
Gliwice walczą o motoryzacyjną nowość z silnikiem z Tych
Archiwum
Zarobki Elona Muska zatwierdzone, ale nie jednogłośnie
Archiwum
Dyrekcja Skody proponuje podwyżkę zarobków
Archiwum
Europejski plan produkcji PSA
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Archiwum
Fabryka Opla w Tychach uratowana
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą