Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Przygotowywana ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej uderzy w polski rynek motoryzacyjny.

– Zamiast realizować obietnicę wyborczą wsparcia małych i średnich przedsiębiorców w walce z dużymi sieciami handlowymi, powoduje, iż przez zbyt niską kwotę wolną podatek ten stanie się powszechną daniną, która jeszcze bardziej osłabi polskich przedsiębiorców – ostrzega w apelu Związek Dealerów Samochodów (ZDS).

Podatek już wcześniej skrytykował Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego. Jego zdaniem, będzie on kolejnym obciążeniem nakładanym na branżę, która już płaci za sprzedawane samochody akcyzę oraz 23-procentowy VAT. Zaproponowana przez rząd kwota wolna od nowego podatku jest znikoma, a obciążenie branży kolejnym podatkiem wpłynie dodatkowo negatywnie na nastroje inwestycyjne, co bez wątpienia zahamuje decyzje o lokalizacji w Polsce nowych inwestycji motoryzacyjnych – ostrzegał w lutym PZPM.

Najnowsze założenia ustawy przedstawiono 13 kwietnia na posiedzeniu parlamentarnego zespołu wspierania przedsiębiorczości. Zaproponowana skala podatkowa przewiduje: do 1,5 mln zł obrotów miesięcznie – kwota wolna. Ale od 1,5 mln zł do 17 mln zł obrotów miesięcznie – 0,4 proc. podatku, od 17 mln zł do 170 mln zł obrotów miesięcznie – 0,8 proc., natomiast powyżej 170 mln zł obrotów miesięcznie – 1,4 proc. podatku.

Według ZDS, konieczne jest bezwzględne skreślenie pierwszego progu podatkowego i ustalenie kwoty wolnej w wysokości co najmniej 200 mln zł, co odpowiada definicji małych i średnich przedsiębiorstw. Z kolei dla wyrównania szans właściwe byłoby wprowadzenie dwóch stawek podatku: 0,8 proc. od nadwyżki powyżej 17 mln zł obrotów miesięcznie i 1,4 proc. od nadwyżki powyżej 170 mln zł obrotu miesięcznie, co odpowiada najwyższym zaproponowanym na spotkaniu progom podatkowym.

– Jeszcze raz apelujemy o nie opodatkowywanie sprzedaży towarów już objętych podatkiem akcyzowym. Po pierwsze podnoszone są przez wielu ekspertów wątpliwości co do zgodności takiej kolejnej daniny publicznej z VI Dyrektywą, a po drugie trudno zaakceptować, że niektóre towary będą trzykrotnie opodatkowane – apeluje ZDS.

Według prezesa związku, Marka Koniecznego, udział polskiego kapitału w sektorze dealerskim utrzymuje się na poziomie przekraczającym 97 proc.. To zwykle małe i średnie rodzinne przedsiębiorstwa, zatrudniające średnio 40 osób, płacące podatki i uruchamiające kolejne inwestycje w lokalnym otoczeniu. Nowa danina może sprawić, że będą musiały podnieść cenę sprzedawanych pojazdów.

Mogą Ci się również spodobać

Części do aut znowu polskim eksportowym hitem

Mimo słabszych początkowo prognoz, eksport branży motoryzacyjnej odnotował w 2018 r. kolejny rekord: 25,95 ...

Genewa 2019 | Mercedes-AMG S 65 Final Edition: Koniec czasów, które znamy

Mercedes-AMG żegna się z dwunastocylindrowym silnikiem. Z powodu tego smutnego wydarzenia powstała limitowana edycja ...

Koniec manipulacji z pomiarem zużycia paliwa

Kupujący auta czują się oszukiwani. Różnice między danymi producentów a rzeczywistym spalaniem na drodze ...

Diesel leci w dół, ale jeszcze nie umiera

Dla spełnienia przyszłych norm emisji producenci będą musieli sprzedawać więcej aut elektrycznych. Ale te, ...

Historia motoryzacji | Suzuki Jimny: Długowieczny

Każda z generacji Suzuki Jimny była produkowana bez większych zmian przez długie lata. To ...

Porsche Panamera 4S Sport Turismo: Najpiękniejsze kombi świata

Słowo „kombi” jest nudne i nie kojarzy się ani z prestiżem, ani z dynamiką. ...