shutterstock

Producenci i importerzy podsumowują sezon – sprzedaż opon zimowych w Polsce dorównuje już popytowi na letnie.

Sezon zimowy mamy na razie za sobą i większość samochodów, przede wszystkim firmowych, bo ta grupa użytkowników najbardziej dba o dostosowanie ogumienia do pory roku, jeździ już na letnich gumach, to koncerny z branży już przygotowują się do kolejnej zimy. A wśród polityków co jakiś czas odżywa pomysł wprowadzenia przymusu korzystania z opon zimowych.

Przemysł oponiarski przyznaje, że mają one nie tylko inny bieżnik od letnich, lepiej przystosowany do pracy na lodzie, śniegu i w błocie pośniegowym, ale są wykonane z mieszanek gumowych zachowujących elastyczność także w niskich temperaturach, gdy opony letnie twardnieją, a ich przyczepność gwałtownie spada. Różnica w długości drogi hamowania z prędkości 100 km/h może sięgać nawet 30 m. Tadeusz Kuncy z Moto Data wskazuje pomiary, z których wynika, że w temperaturze 2 stopni C powyżej zera, na mokrej nawierzchni opony zimowe zapewniają krótszą nawet o 11 m drogę hamowania od opon letnich.

Zdecydowanie bezpieczniej

Politycy wskazują na opublikowany w 2016 roku raport Komisji Europejskiej, który pokazuje, że w krajach, których władze wprowadziły nakaz używania zimówek prawdopodobieństwo wypadków maleje o 46 proc. nawet na suchej nawierzchni w ujemnych temperaturach. Samo wprowadzenie takiego wymogu do kodeksu drogowego zmniejsza ilość kolizji o 3 proc., co odpowiada w polskich warunkach tysiącu zdarzeń drogowych.

Politycy przytaczają dane z Czech. Obowiązuje tam nakaz jazdy na oponach zimowych lub całorocznych i w okresie od 1 listopada do 28 lutego 2012 roku liczba wypadków zmalała o 38 proc. w stosunku do roku poprzedzającego wprowadzenie tej zmiany. W Polsce nie ma danych o liczbie wypadków spowodowanych nieodpowiednim ogumieniem.

Na razie nakaz korzystania z opon zimowych wprowadziły: Albania, Austria, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Estonia, Finlandia, Litwa, Łotwa, Macedonia, Mołdowa, Niemcy, Norwegia, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia i Szwecja, zaś we Francji, Hiszpanii oraz Włoszech władze ogłaszają, kiedy opony zimowe stają się obowiązkowe.

Importerzy oraz producenci ogumienia zrzeszeni w Polskim Związku Przemysłu Oponiarskiego powołują się na badania firmy Moto Data z których wynika, że 78 proc. ankietowanych kierowców opowiada się za obowiązkową wymianą opon letnich na zimowe. PZPO przypomina, że polskie przepisy wymagają jedynie, aby bieżnik miał co najmniej 1,6 mm głębokości. Z drugiej strony związek wskazuje, że na podstawie obserwacji warsztatowych tylko 65 proc. kierowców zmienia opony. To znacznie mniej od deklaracji, które są na poziomie 76 proc.

Część importerów podchodzi jednak do inicjatyw polityków z rezerwą. Prezes Continental Opony Polska Dariusz Wójcik zauważa, że w naszym kraju popyt na opony zimowe i letnie jest taki sam, zatem trudno oczekiwać, aby po wprowadzeniu obowiązku stosowania zimówek ich sprzedaż wzrosła. Wulkanizatorzy twierdzą, że wprowadzenie nakazu raczej pogłębi już obserwowany zwyczaj używania opon zimowych jako całorocznych, co także nie poprawia bezpieczeństwa.

Rynek rośnie

W tym roku sprzedaż opon do samochodów osobowych w Polsce może przekroczyć 12,5 mln sztuk – szacuje dyrektor handlowy Continental Opony Polska Jerzy Mendala. Po ponad dwóch miesiącach popyt zwiększył się o 6 proc. Pomóc rynkowi może wysoka sprzedaż aut nowych, jak i import używanych. W 2016 roku klienci kupili 11,8 mln opon, o 13 proc. więcej niż rok wcześniej. Letnich – o 14 proc. więcej, zimowych o 10 proc. Sprzedaż rozkłada się po równo pomiędzy opony zimowe i letnie (po 48 proc. rynku), zaś 4 proc. zajęły gumy całosezonowe. W Europie, gdzie nabywców znalazło 126 mln gum, opony letnie stanowią 60 proc. sprzedaży, zaś zimowe 33 proc. Reszta to całosezonowe.

Polska jest szóstym w Europie rynkiem na sprzedaż opon letnich i trzecim dla zimowych. W obu kategoriach na pierwszym miejscu uplasowały się Niemcy, z wynikiem (odpowiednio) 48 i 24 mln opon. Jednak Polska w odróżnieniu od Europy Zachodniej wykorzystuje w większości opony marek budżetowych (tanich), które zajmują 53 proc. rynku, wliczając w to producentów chińskich, którzy mają jedną trzecią tego segmentu. Krajach starej UE tanie marki zdobyły 34 proc. rynku.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: r.przybylski@rp.pl

Mogą Ci się również spodobać

500 BMW i3 będzie jeździć po ulicach Warszawy

Na polskich ulicach przybędzie elektryków na minuty

Car-sharing samochodów elektrycznych napędza elektromobilność w Polsce. W 2019 r. będzie miał ponad jedną ...

Ciężki los dealera

Najwięksi dealerzy samochodów osobowych tracą rynek, choć cały czas blisko co drugie nowe aut ...

Carlos Ghosn może wyjść na święta

Sąd w Tokio nie przedłużył aresztu dla byłego szefa Nissana i nadal prezesa francuskiego ...

Solaris już baskijsko-polski

Solaris będzie nie tylko baskijski, ale także trochę polski: 4 września koncern CAF odkupił ...

Top 20: Czym jeżdżą Rosjanie

Jakie samochody kupują najchętniej nasi wschodni sąsiedzi? Sprawdzamy wyniki sprzedaży za pierwszą połowę 2018 ...

Najdłuższy autobus elektryczny na świecie. Pomieści 250 pasażerów

Chińska firma BYD sprzedała już 50 000 elektrycznych autobusów. Teraz firma z państwa środka ...