Pogrom w General Motors

Sześć fabryk w Stanach Zjednoczonych do zamknięcia. 14 tysięcy pracowników do zwolnienia. Tym informacjom towarzyszą zdjęcia roześmianej dyrektor generalnej General Motors,Mary Barra. Z rocznymi zarobkami w wysokości 22 mln dol. jest ona najlepiej opłacanym menadżerem w światowej motoryzacji.

Publikacja: 28.11.2018 01:15

Pogrom w General Motors

Foto: fot. Anthony Lanzilote/Bloomberg

Do końca 2019 roku zamknięte mają być między innymi zakłady w Lordstown w Ohio, Baltimore Operations w Maryland, Warren Transmission w Michigan oraz w Detroit-Hamtramack – zakład, skąd wywodzi się Marry Barra. Ta fabryka zatrudnia wielu pracowników polskiego pochodzenia. Zaskoczeniem na rynku było to, że na tak drastyczne posunięcia szefowa GM zdecydowała się tuż po ogłoszeniu bardzo dobrych wyników finansowych. Chociaż, z drugiej strony wszystkie podręczniki zarządzania mówią o tym, że najtrudniejsze i najboleśniejsze decyzje trzeba podejmować wówczas, kiedy firmę na to stać. I tak jest teraz w USA. Tegoroczna sprzedaż na rynku amerykańskim powinna się zamknąć liczbą 17 mln pojazdów, co pozwala utrzymać GM pozycję lidera.

""

Mary Barra, szefowa GM / fot. Qilai Shen/Bloomberg

moto.rp.pl

W Stanach Zjednoczonych GM zarabiał najwięcej pieniędzy. Teraz Mary Barra ma nową wizję biznesu: chce na poważnie zmierzyć się z Teslą i jednocześnie z Googlem. To dlatego General Motors przestawi się na produkcję aut z napędem elektrycznym, w tym hybryd podłączanych do gniazdka, oraz aut autonomicznych. Przyszłe zarobki koncernu mają pochodzić już nie z rozwijania motoryzacji w krajach Trzeciego Świata oraz nacisku na wzrost sprzedaży w samych USA, ale z usług i sprzedaży aut ekologicznych. Barra planuje szybkie zakończenie produkcji Buicka LaCrosse, Chevroleta Impali i Cadillaca CT6. Nie jest planowana również dalsze inwestowanie w projekt Chevroleta Volta w wersji hybrydowej, a Chevrolet Cruz będzie wyjeżdżał już tylko z fabryki w Meksyku. – Zbyt wiele naszych fabryk pracuje tylko na jedną zmianę. Moglibyśmy produkować o milion aut więcej – tłumaczy swoją decyzję Mary Barra.

CZYTAJ TAKŻE: Kto zarabia najwięcej w koncernach motoryzacyjnych

– Tyle, że te fabryki produkują głównie limuzyny. A 40 proc. wszystkich sprzedawanych aut to crossovery i SUV-y. I w tym leży problem GM – krytykuje politykę produktową GM Kristin Dziczek, wiceszefowa Center for Automotive Research z Ann Arbor.- Ale nie ma też żadnej gwarancji, że w przyszłości rynek będzie chciał tylko SUV-ów – argumentuje Mike Ramsay, analityk rynku transportowego z Gartnera.

""

Autonomiczny Chevrolet Bolt / fot. Jeff Kowalsky/Bloomberg

moto.rp.pl

Wszystkie pieniądze z zysków Barra przenosi teraz do GM Cruise LLC, firmy będącej w 100 proc. własnością GM, a która zajmuje się rozwojem technologii dla aut autonomicznych. Oprócz tego do roku 2023 zamierza zaprezentować na rynku przynajmniej 20 modeli aut z napędem elektrycznym. Według wyliczeń GM cięcia uwolnią przynajmniej 6 mld dol. do końca 2020 roku.

""

Wśród zamykanych zakładów ma być fabryka w Warren / fot. Anthony Lanzilote/Bloomberg

moto.rp.pl

Amerykanie są zszokowani. Zdaniem analityków tego rynku krok jest zaskakujący i szalenie ryzykowny. Barra jest jednak znana z tego, że nie obawia się podejmowania kontrowersyjnych decyzji. Wcześniej wycofała GM z Rosji, zamknęła fabrykę w Skt. Petersburgu. Przestała tam sprzedawać tańsze modele – chevrolety i ople, chociaż nadal inwestuje w marketing Camaro, Corvety oraz Cadillaków.

""

Stoisko GM na rozpoczynających się niebawem Los Angeles Auto Show. Targi potrwają do 9 grudnia / fot. Patrick T. Fallon/Bloomberg

moto.rp.pl

Czasem największych zmian był rok 2017. W Europie Mary Barra pozbyła się Opla za 2,2 mld dol. Nie zdecydowała się również na rozwijanie biznesu w Indiach, gdzie odwołała inwestycje warte miliard dolarów i zakończyła sprzedaż Chevroletów. Powodem była porażka: po inwestycjach w marketing marek GM w Indiach udało się tam osiągnąć jedynie 1-procentowy udział w rynku. W Republice Południowej Afryki GM sprzedał swój zakład Isuzu i zakończył produkcję Chevroletów. Wkrótce potem zamknięta została fabryka Holdenów w Australii.

CZYTAJ TAKŻE: Fiat panda nie wróci do Polski

GM wycofuje się również z Kanady, gdzie zamknie prawdopodobnie przynajmniej trzy zakłady. – Branża zmienia się niewiarygodnie szybko i my musimy jak najszybciej reagować. Dlatego trzeba wykonać ruchy wyprzedzające , a najlepszy czas jest wówczas, kiedy gospodarka jest w dobrej kondycji, więc zwalniani nie będą mieli problemu ze znalezieniem nowej pracy – tłumaczy Mary Barra.

Do końca 2019 roku zamknięte mają być między innymi zakłady w Lordstown w Ohio, Baltimore Operations w Maryland, Warren Transmission w Michigan oraz w Detroit-Hamtramack – zakład, skąd wywodzi się Marry Barra. Ta fabryka zatrudnia wielu pracowników polskiego pochodzenia. Zaskoczeniem na rynku było to, że na tak drastyczne posunięcia szefowa GM zdecydowała się tuż po ogłoszeniu bardzo dobrych wyników finansowych. Chociaż, z drugiej strony wszystkie podręczniki zarządzania mówią o tym, że najtrudniejsze i najboleśniejsze decyzje trzeba podejmować wówczas, kiedy firmę na to stać. I tak jest teraz w USA. Tegoroczna sprzedaż na rynku amerykańskim powinna się zamknąć liczbą 17 mln pojazdów, co pozwala utrzymać GM pozycję lidera.

Pozostało 82% artykułu
Od kuchni
Volvo zmierza ku giełdzie. Celuje w wycenę 20 mld dolarów
Od kuchni
Czekasz na auto w leasingu? Możesz wziąć zastępcze
Od kuchni
Ceny samochodów kompaktowych wzrosły o 63 proc.
Od kuchni
Wielki powrót Astona Martina
Od kuchni
Dealer będzie musiał odebrać wadliwe auto od klienta