W związku z pojawieniem się dronów w regionie Uusimaa siły zbrojne Finlandii miały podnieść gotowość oraz zintensyfikować monitorowanie przestrzeni powietrznej. „Wzywam wszystkich do zapoznawania się z komunikatami władz” – napisał o 5.01 w serwisie X Petteri Orpo. Lotnisko w Helsinkach na pewien czas wstrzymało działanie. 

Fińska armia o pojawieniu się dronów: Nie było bezpośredniego zagrożenia militarnego

O 6.22 pojawiła się informacja, że zagrożenie minęło. W czasie alarmu dronowego do mieszkańców regionu stołecznego apelowano, aby pozostawali w domach lub innych bezpiecznych miejscach. Najnowsze komunikaty mówią jednak, że mieszkańcy mogą normalnie iść do pracy i szkoły. Wznowiono też działanie lotniska w Helsinkach. Wcześniej jednak samolot lecący z Tokio, który miał wylądować w Helsinkach, skierowano na lotnisko w Sztokholmie, a drugi – na lotnisko w fińskim Rovaniemi. Na tym ostatnim lotnisku wylądował też samolot z Osaki, który pierwotnie miał wylądować w Helsinkach. 

Fiński nadawca Yle podaje, że nad ranem nad regionem Uusimaa latały myśliwce. Fińska policja poinformowała o tym, że drony zostały zauważone w południowej części Finlandii.

Fińska armia podkreślała, że pojawienie się dronów nie stwarzało „bezpośredniego zagrożenia militarnego dla Finlandii”. 

Alarm powietrzny również na Łotwie

Portal informacyjny Delfi podaje, że w nocy alarm powietrzny został ogłoszony na Łotwie. Ostrzeżenie dla czterech powiatów na granicy z Rosją i Białorusią ogłoszono o 1.43, a odwołano o 6.37. 

14 maja do dymisji podała się premier Łotwy Evika Siliņa. Była to konsekwencja kryzysu rządowego, do którego doszło po dymisji ministra obrony Andrisa Sprūdsa z koalicyjnej partii Postępowi, który zrezygnował na żądanie Siliny zarzucającej mu trwające zbyt długo rozmieszczanie systemów antydronowych na granicy. Było to pokłosie incydentu z 7 maja, gdy dwa ukraińskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną Łotwy, a jeden z nich uderzył w skład paliw w Rzeżycy.

Jesienią 2025 roku kilka lotnisk europejskich było paraliżowanych przez tajemnicze drony, które widziano m.in. w Danii, Niemczech i Norwegii. 

W marcu i maju przestrzeń powietrzną Finlandii naruszały ukraińskie drony, które brały udział w atakach na cele w Rosji (m.in. na port Primorsk znajdujący się w pobliżu granicy z Finlandią). – Nie ma na to naszej zgody. Trzeba planować operacje w taki sposób, aby zminimalizować ryzyko zboczenia z trasy – skomentował majowy incydent minister obrony Finlandii Antti Häkkänen.

– Wykorzystywanie naszej przestrzeni powietrznej do takich operacji jest jednoznacznie zakazane. Bardzo stanowczo przekazaliśmy stronie ukraińskiej, że nawet drony, które zbłądziły w wyniku zaniedbania, tworzą niebezpieczną sytuację – mówił też Häkkänen.

W kwietniu również państwa bałtyckie poinformowały, że nie wyraziły zgody na to, by Ukraina wykorzystywała ich przestrzeń powietrzną w czasie ataków na cele w Rosji.