Nieprawidłowość, której dopuszczono się przy powołaniu sędziego, nie wystarczy sama w sobie, aby stwierdzić, że sędzia ten nie jest niezawisły, ponieważ konieczna jest całościowa ocena wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu tego sędziego – stwierdziła Wielka Izba TSUE. Jej zdaniem udział neoKRS w procedurze powołania sędziego to za mało, żeby wyłączyć tego sędziego.
Trybunał wskazał jednocześnie, że sądy krajowe muszą mieć możliwość kontroli zgodności z prawem procedury powołania oraz sprawdzenia, czy dany sędzia spełnia wymóg niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy.
Sprawa ma charakter precedensowy, bo dotychczas Trybunał Sprawiedliwości wypowiedział się tylko na temat statusu tzw. neosędziów Sądu Najwyższego. TSUE nie wypowiadał się natomiast w kwestii statusu sędziów sądów powszechnych, którzy stanowią zdecydowaną większość w grupie ponad 3000 sędziów powołanych na wniosek obecnej KRS.
Wyrok TSUE podważa narrację o nienaruszalności prezydenckich powołań, a z drugiej strony koncepcję delegalizacji statusu neosędziów poprzez ustawę forsowaną przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
Czytaj więcej
Sąd niższej instancji może badać prawidłowość powołania sędziów zasiadających w składzie orzekającym Izby Kontroli Nadzwyczajnej Sądu Najwyższego,...
Poznański sąd zapytał TSUE, czy neosędzia może zostać wyłączony
W postępowaniu o zapłatę należności z tytułu umowy o świadczenie usług powód (przedsiębiorca) złożył wniosek o wyłączenie sędzi rozpoznającej sprawę. Jego zdaniem sędzia S.C. wyznaczona do rozpoznania sprawy, nie jest legalnym sędzią, bo na urząd sędziowski nominowała ją Krajowa Rada Sądownictwa, ukształtowana po 2018 r. Niezależność tego ciała od władzy ustawodawczej i wykonawczej jest poddawana w wątpliwość, ponieważ wyboru większości jego członków dokonali politycy. Dlatego jest określana jako neoKRS, a jej decyzje są kwestionowane przez dużą część prawników.
Na dodatek polskie przepisy zastrzegały badanie zgodności z prawem powołania sędziego do wyłącznej właściwości Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych polskiego Sądu Najwyższego, składającej się wyłącznie z osób powołanych na urząd sędziego z rekomendacji neoKRS.
Powód wniósł także o wyłączenie innych sędziów, powołanych na wniosek neoKRS, jeśli mieliby rozpoznawać zażalenie przez niego złożone. Sędzia rozpoznająca sprawę w jednoosobowym składzie złożyła oświadczenie, że w jej ocenie nie zachodzą okoliczności mogące wywoływać wątpliwości co do jej bezstronności i brak jest podstaw do jej wyłączenia.
Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto, który rozpoznaje wniosek o wyłączenie, zapytał TSUE jeszcze w 2021 r., czy taki jednoosobowy skład orzekający sądu powszechnego, w którym zasiada osoba powołana na stanowisko sędziego w upolitycznionej procedurze, spełnia unijny wymóg sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy. A gdyby się okazało, że przy obsadzie sądu doszło do naruszenia prawa, to czy ów neosędzia powinien być odsunięty od orzekania z mocy samego prawa, czy też należy rozważyć inne okoliczności konkretnej, rozpoznawanej przez nią sprawy.
Do tej ważnej sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, który wskazał, że osoba powołana na urząd sędziowski na wniosek wadliwie ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa jest sędzią, ale jego status jest obciążony wadą prawną, której waga wymaga indywidualnej oceny.
Opinia
Krystian Markiewicz - nowo wybrany sędzia Trybunału Konstytucyjnego, szef Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE potwierdza, że nadal mamy nierozwiązany problem systemowy w polskim sądownictwie i z tego powodu jest to zła wiadomość. Co do zasady orzeczenie to jednak niewiele zmienia. Unijny trybunał stwierdził, że w polskim prawie nie mogą istnieć regulacje, które ograniczałyby badanie prawidłowości powołania sędziego. Tym samym „testy bezstronności” zostały uznane z niezgodne z prawem unijnym. Potwierdzono przy tym, że obecna KRS nie jest organem niezależnym i że jest konieczność systemowego uregulowania w Polsce sytuacji tzw. neosędziów. Co więcej podkreślono, że dalszy brak całościowych regulacji w tym zakresie może wiązać się z konsekwencjami dla Polski. Stwierdzenie Trybunału, że do wyłączenia sędziego nie wystarczą wyłącznie nieprawidłowości przy jego powołaniu to nic innego jak potwierdzenie tez zawartych w uchwale trzech Izb SN z 2020 r. W żadnym wypadku nie legalizuje to tzw. neosędziów, ani nie uzdrawia ich wadliwego statusu.
TSUE wskazał, kiedy można kwestionować legalność składu orzekającego
Trybunał uściślił, że wymóg sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy może zostać podważony wyłącznie wówczas, gdy dochodzi do nieprawidłowości, które ze względu na swój charakter i wagę i rozpatrywane łącznie, mogą stwarzać rzeczywiste ryzyko ingerencji pozostałych władz w proces powołania, oraz budzić w przekonaniu jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności danej sędzi.
- W związku z tym sąd krajowy, do którego wpłynął wniosek o wyłączenie, musi ocenić wszystkie okoliczności towarzyszące temu powołaniu, aby ustalić, czy mogą one budzić takie wątpliwości wśród obywateli – wskazał unijny Trybunał.
Uznał jednak, że ani udział w procedurze powołania KRS w nowym składzie, ani brak dostępności skutecznego środka prawnego przed sądem dla nierekomendowanych kandydatów – rozpatrywane odrębnie lub łącznie – nie wystarczają do wyłączenia sędzi, o której mowa w sprawie rozpatrywanej przez poznański Sąd Rejonowy.
Unijny Trybunał mówi, jak systemowo rozwiązać problem neosędziów w Polsce
Co więcej, TSUE wskazał w dzisiejszym wyroku, że aby przywrócić zaufanie publiczne do systemu sądownictwa i zapewnić poszanowanie zasady podziału władzy, Polska powinna ustanowić ramy normatywne pozwalające ocenić – przy uwzględnieniu charakteru i wagi nieprawidłowości popełnionych w trakcie procedury powoływania sędziów – możliwość dalszego wykonywania zadań przez osoby wadliwie powołane na stanowiska sędziowskie.
Opinia
Jarosław Matras - sędzia Sądu Najwyższego, członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury
Dzisiejsze orzeczenie TSUE to nic nowego. Stwierdzenie, że nie ma automatyzmu przy wyłączaniu tzw. neosędziów od orzekania to w istocie powtórzenie przez unijny trybunał treści zawartych w uchwale trzech połączonych Izb SN z 20 stycznia 2020 r. w odniesieniu do sędziów sądów powszechnych. Jeszcze raz, dotyczy to tylko sędziów sądów powszechnych. Co do Sądu Najwyższego to wiadomo, jest inaczej i tu już TSUE i ETPC zajmowali zbieżne stanowisko, że żadnego testu nie trzeba wykonywać. TSUE uznał także dziś, że sprzeczny z prawem unijnym jest ustawowy zakaz badania statusu sędziego, którego rekomendowała do powołania tzw. neoKRS. W istocie trybunał nakazuje pomijanie takich regulacji włącznie z regulacjami konstytucyjnymi. Z wyroku TSUE wynika też, że wystarczy wykazać okoliczności i nieprawidłowości związane tylko z procesem nominacyjnym, żeby wyłączyć sędziego od rozstrzygania sprawy. Wyrok ten uderza zatem w konstrukcję ustawową testu bezstronności. Trybunał wskazał też, że powinniśmy wreszcie zająć się problemem neosędziów w sposób ustawowy. Projekt zmian jak wiemy jest, ale jeszcze na etapie prac sejmowych.
TSUE wydał wyrok uwzględniający opinię rzecznika generalnego
Przed udzieleniem odpowiedzi polskiemu sądowi, TSUE zwrócił się o opinię do swojego rzecznika generalnego. Jak informowaliśmy niemal rok temu, rzecznik Dean Spielmann zasugerował Trybunałowi salomonowy wyrok.
Po pierwsze, że sędzia nie może być wyłączony od rozpoznania sprawy tylko dlatego, że został nominowany z rekomendacji organu nie dającego gwarancji niezawisłości. Należy bowiem wziąć pod uwagę wszystkie czynniki systemowe i faktyczne, w jakich doszło to tego powołania.
Czytaj więcej
Sędzia nie może być wyłączony od rozpoznania sprawy tylko dlatego, że został nominowany z rekomendacji organu nie dającego gwarancji niezawisłości...
Po drugie - że każdy sąd krajowy musi zignorować przepisy i orzeczenia, które nie pozwalają mu na samodzielną ocenę prawidłowości przebiegu procesu nominacyjnego sędziów. Dotyczy to także orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Tego wymaga bowiem zasada pierwszeństwa prawa Unii.
Jak podkreślił rzecznik, zaproponowane przez niego rozwiązanie powinno zagwarantować skuteczne poszanowanie zasad niezawisłości i bezstronności oraz społeczne zaufanie do wymiaru sprawiedliwości.
sygn. akt C‑521/21