Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kroki podjął Przemysław Kral, by wygasić aktywność zawodową i biznesową w Polsce?
- Co doprowadziło do wszczęcia śledztwa dotyczącego giełdy Zondacrypto przez prokuraturę?
- Jakie postępowania prawne lub dyscyplinarne dotyczyły Przemysława Krala?
- Kto był rzeczywistym właścicielem giełdy Zondacrypto i dlaczego ustalenie tego jest istotne dla poszkodowanych?
Już 20 listopada ubiegłego roku Przemysław Kral – na własną prośbę – został przeniesiony na listę adwokatów niewykonujących zawodu. Miesiąc później, 1 stycznia, zawiesił prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce.
W kwietniu przestał również odpowiadać na pytania dziennikarzy, a ostatni wpis na koncie X opublikował 16 kwietnia. Było to oświadczenie, w którym „odnosi się do kulis motywowanego politycznie ataku na jego giełdę”. Ujawnił, że giełda, którą kieruje (zarejestrowana jest w Estonii) nie ma od dawna dostępu do ogromnych środków swoich inwestorów – 4500 bitcoinów o wartości 330 mln dol. Kod do tego portfela, jak dodał, ma wyłącznie zaginiony od czterech lat Sylwester Suszek, twórca giełdy BitBay, dzisiejszej Zondy.
Oświadczenie to wywołało medialną burzę i histerię inwestorów. Prokuratura Regionalna w Katowicach dzień później wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia oszustwa i prania pieniędzy.
Kral od niedawna posiada izraelskie obywatelstwo, o które starał się od ubiegłego roku
Kral od miesięcy mieszkał w Monako, jednak według Onetu, kilka dni po tym, jak wydał oświadczenie, wyjechał do Izraela. Dariusz Korneluk, prokurator krajowy w radiowej Trójce we wtorek nie potwierdził tej informacji. „Nie weryfikowaliśmy tego. To są tylko donosy medialne” – stwierdził Korneluk. Polskie służby nie potwierdzają – jak na razie – tej informacji. Na pewno Kral od niedawna posiada izraelskie obywatelstwo, o które starał się od ubiegłego roku.
Czytaj więcej
Sylwester Suszek, prezes BitBay, potem Zondacrypto, zanim zniknął, przetransferował udziały w giełdzie kryptowalut do utworzonych trzech spółek w Z...
Wygaszenie działalności adwokackiej zbiegło się z uchwaleniem przez Sejm rządowego projektu ustawy o rynku kryptoaktywów. 7 listopada 2025 r. Sejm przegłosował ustawę po poprawkach Senatu, a 12 listopada – ustawę przekazano do podpisu prezydentowi RP. 1 grudnia prezydent Nawrocki ogłosił weto do ustawy. Sejmowi nie udało się obejść weta aż dwukrotnie – 5 grudnia oraz 17 kwietnia tego roku. Ustawa miała pozwolić na państwowy nadzór nad rynkiem krypto. Spółka-matka ZondaCrypto zarejestrowana jest w Estonii, wcześniej – na Malcie, po tym, jak w 2018 r. Komisja Nadzoru Finansowego wpisała jej poprzedniczkę – platformę BitBay – na listę ostrzeżeń publicznych.
Według radcy prawnego Roberta Nogackiego, partnera zarządzającego w Kancelarii Prawnej Skarbiec, który tropi majątek Zondy i reprezentuje grupę poszkodowanych, należy zwrócić uwagę na motywy przeprowadzki Kralów do Monako.
– Polski rezydent podatkowy to – w uproszczeniu – osoba, której centrum interesów życiowych lub gospodarczych znajduje się w Polsce. Aby skutecznie zerwać z polską rezydencją podatkową na rzecz innej jurysdykcji, trzeba wykazać, że to centrum w Polsce wygasło. Tu pojawia się napięcie, którego nie da się zignorować. Aktywnie prowadzona kancelaria adwokacka w Polsce – z polskimi klientami, polskim numerem na liście adwokatów, polskim biurem – jest jedną z mocniejszych przesłanek, że centrum interesów gospodarczych podatnika pozostaje w kraju. Decyzja o zawieszeniu, a następnie likwidacji praktyki, kilka miesięcy przed kryzysem podmiotu, w którym ta sama osoba pełniła kluczową rolę, jest spójna z wieloma scenariuszami – w tym takim, w którym usuwa się ostatnią polską kotwicę podatkową, żeby teza o monakijskiej rezydencji była trudniejsza do zakwestionowania ex post. Czy tak było, rozstrzygną odpowiednie organy – podkreśla Nogacki.
Czytaj więcej
Sylwester Suszek, założyciel BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, nagrywał rozmowy ze swoimi partnerami biznesowymi. Jednym z nich był Rafał Zaorski,...
Kral miał w Polsce także inne problemy
„W stosunku do adwokata Przemysława Krala aktualnie toczy się jedno postępowanie dyscyplinarne z zawiadomienia Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, które obecnie pozostaje zawieszone” – odpisuje na nasze pytania mec. Tomasz Gurdek, zastępca sekretarza Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach, do której należy Kral, a także jego żona, dyrektor do spraw prawnych w Zondacrypto – Karolina Gwóźdź. Na pytanie od kiedy i dlaczego zostało zawieszone Rada nam nie odpowiedziała. „Zgodnie ze stanowiskiem IODO żądane informacje nie mieszczą się w pojęciu informacji ogólnych na temat postępowań dyscyplinarnych. Wobec tego, nie jest to informacja publiczna” – wyjaśnia mec. Gurdek.
Zawiadomienie dotyczy głośnej sprawy – szantażowania i kierowania gróźb wobec dziennikarza TVN Michała Fuji, by odstąpił od prac nad reportażem do „Superwizjera” o giełdzie kryptowalut. Ujawnił on, że krążą wokół niej osoby związane z półświatkiem. Kral był wtedy pełnomocnikiem Suszka.
W październiku 2022 r. w gliwickiej Prokuraturze Okręgowej usłyszał poważne zarzuty tworzenia fałszywych dowodów do tej sprawy. Rok później sąd w Krakowie uniewinnił go od tego zarzutu, ale po apelacji, która uchyliła wyrok uniewinniający Krala, sprawa rok temu trafiła do ponownego rozpoznania. Do dziś nie ruszyła. Dlaczego? „Sprawa nie została zarejestrowana w Sądzie Okręgowym w Krakowie z uwagi na złożenie przez obrońców skargi na wyrok” – odpowiada sędzia Maciej Czajka, rzecznik krakowskiego sądu ds. karnych. Skarga została złożona w Sądzie Najwyższym – w połowie października ub.r. akta tej sprawy trafiły do Warszawy.
Żoną Przemysława Krala jest Karolina Gwóźdź, dyrektorka do spraw prawnych w Zondzie i członek zarządu Zonda Token AG, która od 2017 r. prowadziła kancelarię adwokacką wraz z Kralem (nadal jest czynnym adwokatem). W swoim doświadczeniu wpisała pracę w Ambasadzie RP w Rzymie oraz Konsulacie RP w Mediolanie. Zapytaliśmy MSZ, kiedy i w jakim charakterze Karolina Gwóźdź pracowała w dyplomacji. – Osoba o tym imieniu i nazwisku nie figuruje w bazach MSZ, także w archiwalnych rejestrach – odpowiedział nam rzecznik resortu Maciej Wewiór.
Czytaj więcej
Sprawa Zondacrypto i spór o ustawę dotyczącą kryptoaktywów pokazują, że nic nie zastąpi zdrowego rozsądku inwestora. Zanim ktoś krzyknie: „gdzie by...
Próbowaliśmy skontaktować się z mec. Gwóźdź telefonicznie, dzwoniąc na jej numer komórkowy. Jest wyłączony. W ewidencji działalności gospodarczej CEIDG Kral podał, że od października 2019 r. nie posiada małżeńskiej wspólności majątkowej.
Inwestorzy giełdy Zondacrypto wraz z prokuraturą szukają pieniędzy. Kto naprawdę był jej właścicielem?
Jak ustalił mec. Nogacki, służby muszą zbadać, kto był rzeczywistym właścicielem giełdy, by pokrzywdzeni mogli próbować odzyskać swoje pieniądze.
Mec. Nogacki: – Otwarte dane korporacyjne dotyczące maltańskiego poprzednika dzisiejszej struktury – Pinewood Holdings Limited – pokazują, że jeszcze w lipcu 2019 r. jako jedyny udziałowiec i jedyny beneficjent rzeczywisty figurował dr Paweł Sobków, jednocześnie pełniący funkcję prezesa. Po jego odejściu w kwietniu 2020 r. maltański rejestr odnotował transfer udziałów (28 maja 2020 r.) i serię zmian w organach (lipiec 2021, maj i lipiec 2022). Wcześniej, jako założyciel marki BitBay, działał Sylwester Suszek, który w 2022 r. zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Następnie pojawia się mec. Kral – mówi mec. Nogacki.
Skąd osoba wykonująca zawód adwokata - nawet bardzo dobrze prosperującego - miałaby środki na nabycie giełdy kryptoaktywów obracającej miliardami
Jak ujawniła „Rz”, Kral, jako pełnomocnik Suszka zajmujący się m.in. postępowaniami sądowymi, pojawił się w BitBayu pod koniec listopada 2019 r.
– Trzy różne nazwiska, trzy różne profile osobowe, trzy różne tytuły zawodowe – przy stosunkowo niewielkim podmiocie operacyjnym, który przez cały ten czas trzymał w depozycie aktywa setek tysięcy klientów detalicznych – zwraca uwagę mec. Nogacki i zadaje pytanie: skąd osoba wykonująca zawód adwokata – nawet bardzo dobrze prosperującego – miałaby środki na nabycie giełdy kryptoaktywów obracającej miliardami?
Według prawnika, możliwych odpowiedzi jest kilka. – Możliwe że transakcja nabycia w ogóle nie miała charakteru ekonomicznego, lecz formalny, a faktyczny dysponent aktywów pozostawał ten sam. Na podstawie otwartych źródeł nie sposób ani potwierdzić, ani wykluczyć takiej hipotezy. Organy ścigania powinny ją jednak przetestować w pierwszej kolejności, bo od jej rozstrzygnięcia zależy, kogo właściwie ścigamy: osobę, która zarządziła giełdą i jej upadkiem, czy osobę, która podpisała się na dokumentach – wskazuje prawnik.
Dla klientów detalicznych, którzy stracili dostęp do swoich aktywów, to ogromnie ważne. Dlaczego? – Jeżeli kolejni „właściciele” Zondy byli w istocie powiernikami innych, niewskazanych osób, to roszczenia kierowane wyłącznie do osób formalnie ujawnionych w rejestrach będą trafiać w pustkę majątkową. Realna ścieżka odzyskiwania środków biegnie tam, gdzie biegną pieniądze – podkreśla mec. Nogacki.
Czytaj więcej
Według ustaleń polskich służb kontrolę nad giełdą Zondacrypto ma jedna z najgroźniejszych rosyjskich grup przestępczych - wynika z informacji „Gaze...
Według niego, zawieszenie i zamknięcie kancelarii mec. Krala może być elementem większej układanki. – Której pełen kształt poznamy dopiero wtedy, gdy organy ścigania udzielą odpowiedzi na pytanie, kto naprawdę był właścicielem Zondy – w sensie ekonomicznym, a nie wyłącznie rejestrowym – dodaje mec. Nogacki.
Rosyjskie wpłaty w Dubaju, BitBay kończy działalność jako bankrut
Poniedziałkowa „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że według tajnych informacji ABW, kontrolę nad giełdą przejęła mafia tambowska z Rosji. Mieli dokonać dwóch wpłat – każdej o wartości kilkudziesięciu milionów euro. Jednak według naszych źródeł w służbach to niezweryfikowane informacje.
Kryptogiełda Sylwestra Suszka załamała się w 2018 r. po decyzji KNF o wpisaniu jej na listę ostrzeżeń. Wspólnicy BitBay wyprowadzili ją – jak ujawniła „Rz” – do trzech spółek w Dubaju. Formalnie należą wciąż do Suszka oraz obywatela ZEA, który ma być jedynie formalnym „słupem”. W listopadzie 2021 r. BitBay dokonuje rebrandingu, zmieniając nazwę na Zonda (potem Zondacrypto). Pół roku później Suszek ginie bez śladu.
Do katowickiego śledztwa zgłosiło się ponad 700 pokrzywdzonych. Trwa weryfikacja danych. – Trudno w tej chwili oszacować skalę szkody – mówi prok. Michał Binkiewicz, wiceszef prokuratury.
W lutym tego roku spółka BitBay została wyrejestrowana z rejestru bez postępowania likwidacyjnego – nie posiada bowiem żadnego majątku.