Z tego artykułu się dowiesz:
- W jaki sposób konflikt między frakcjami w PiS wpływa na przyszłość partii?
- Jakie działania podejmuje Jarosław Kaczyński w celu zapanowania nad sytuacją w PiS?
- Jakie są wyniki sondażu dotyczącego potencjalnego rozpadu Prawa i Sprawiedliwości?
Portal zero.pl, powołując się na swoje nieoficjalne informacje, napisał, że były premier Mateusz Morawiecki, lider frakcji tzw. harcerzy w PiS, może wkrótce opuścić Prawo i Sprawiedliwość. Obecnie Morawiecki i jego stronnicy mają jeździć po Polsce i badać, jak wielu lokalnych działaczy poszłoby za byłym premierem.
O możliwości rozpadu Prawa i Sprawiedliwości pisze w komentarzu, na łamach rp.pl, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński. „(...) w PiS trwa śmiertelny bój o przyszłość tej partii – czy ma to być altprawicowa partia szukająca w kolejnych obszarach dalszych skrajności, czy też szeroka partia z centrum i skrzydłami. Tzw. maślarze spod znaku Tobiasza Bocheńskiego, Patryka Jakiego czy Przemysława Czarnka uważają, że tylko w radykalizmie PiS jest w stanie osłabić Konfederację. Innego zdania są harcerze – grupa młodych byłych ministrów skupiona wokół Mateusza Morawieckiego, z którymi trzymają „starsi” posłowie, tacy jak Ryszard Terlecki czy Piotr Gliński. To oni – ustami m.in. Piotra Muellera czy Michała Dworczyka ogłaszali ostatnio publicznie, że wstępowali do PiS, a nie do Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i nie godzą się z »suwpolizacją« partii. Dawno już partia nie była tak bliska rozpadu, jak dzisiaj, choć sam prezes wezwał do zaprzestania publicznych sporów” – czytamy w komentarzu.
Czytaj więcej
Czy Jarosław Kaczyński faktycznie ma już swojego faworyta na premiera? Czy może tylko generuje wewnętrzny konflikt, by przyjrzeć się reakcjom party...
Otwarty spór między dwiema frakcjami w PiS. Jarosław Kaczyński musiał interweniować
Jarosław Kaczyński w niedawnej rozmowie z Radiem Maryja poinformował, że wybrał już kandydata na przyszłego premiera rządu, jaki po wyborach chciałby stworzyć PiS. Od pewnego czasu wiadomo, że nie będzie to Mateusz Morawiecki – prezes Kaczyński miał to powiedzieć Morawieckiemu wprost, tłumacząc, że byłego premiera zbyt mocno obciąża okres, gdy stał na czele rządu PiS w latach 2017-2023. Morawiecki miał pogodzić się z tą decyzją, chce jednak mieć wpływ na przyszły rząd. Spekuluje się, że gdyby kandydatem na premiera, którego wskaże Kaczyński, był ktoś ze środowiska tzw. maślarzy (np. Tobiasz Bocheński czy Przemysław Czarnek), wówczas były premier mógłby zdecydować się na opuszczenie PiS.
Do otwartego sporu między frakcjami doszło kilkanaście dni temu, gdy Sebastian Kaleta (były poseł Suwerennej/Solidarnej Polski, frakcja „maślarzy”) przerwał wypowiedź byłemu wicemarszałkowi Sejmu Ryszardowi Terleckiemu (zwolennik Mateusza Morawieckiego), gdy ten został zapytany przez TVN24, czy Zbigniew Ziobro, przebywający na Węgrzech, powinien stracić znaczną część uposażenia otrzymywanego z racji bycia posłem na Sejm. Terlecki, pytany potem o wypowiedź Kalety, użył słowa „gówniarzeria”. Wywołało to falę wpisów w serwisie X, w których część polityków krytykowała Kaletę za jego zachowanie, a część stawiała zarzuty Terleckiemu.
W pewnym momencie spór przerwał Jarosław Kaczyński, grożąc jego uczestnikom zawieszeniami w prawach członka PiS i sugerując, że może się to przełożyć na przyszłe miejsca na listach wyborczych.
W weekend PiS zorganizował konwencję programową w Stalowej Woli, na której przemawiał m.in. były wicepremier i były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. W tym samym czasie Morawiecki spotykał się z wyborcami na Pomorzu. Z konwencji w Stalowej Woli wykluczony został były wiceminister obrony Michał Dworczyk, przedstawiciel środowiska „harcerzy”.
Wewnętrzny konflikt w PiS wydaje się najpoważniejszym kryzysem w tej partii od 2011 roku, gdy po przegranych wyborach parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość ostatecznie opuściła grupa polityków skupionych wokół Zbigniewa Ziobry, którzy stworzyli wówczas Solidarną Polskę. Partia ta w 2024 roku połączyła się z PiS.
Sondaż: Prawie 4 na 10 Polaków uważa, że PiS może się rozpaść
„Czy Pani/Pana zdaniem spór między frakcjami w PiS może doprowadzić do rozpadu tej partii?” – zapytaliśmy w sondażu SW Research dla rp.pl.
Na tak zadane pytanie „tak” odpowiedziało 37,9 proc. badanych.
Odpowiedzi „nie” udzieliło 29,1 proc. respondentów.
18,4 proc. ankietowanych nie ma zdania w tej sprawie.
Z kolei 14,7 proc. ankietowanych nie słyszało o sporze.
– Największą zgodność co do tego, że wewnętrzny spór doprowadzi do rozłamu w PiS wyraziły osoby powyżej 50 lat (42 proc.), natomiast grupa osób niezgadzających się z takim przewidywaniem jest największa wśród osób do 24. roku życia. Przekonanie, że spór między frakcjami nie doprowadzi do rozpadu PiS wzrasta wraz z dochodem osobistym (do 3000 zł – 25 proc., od 3001 do 5000 zł – 29 proc., od 5001 do 7000 zł – 35 proc., powyżej 7000 zł – 38 proc.). Spór w PiS między frakcjami może prowadzić do rozpadu partii najczęściej według mieszkańców miast od 20 do 99 tysięcy mieszkańców (43 proc.) i miast powyżej 500 tysięcy mieszkańców (41 proc.) – komentuje wyniki badania Wiktoria Maruszczak, senior project manager w SW Research.
Metodologia badania
Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 17-18 lutego 2026 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.