Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wyzwania stoją przed międzynarodowymi organami zarządzającymi w Strefie Gazy?
- W jaki sposób obecna kontrola Hamasu wpływa na sytuację w regionie?
- Co zakłada plan pokojowy Donalda Trumpa dla Strefy Gazy?
- Kto będzie uczestniczyć w Międzynarodowych Siłach Stabilizacyjnych (ISF) i jakie są przeszkody w ich formowaniu?
- Dlaczego odbudowa zniszczonej infrastruktury w Gazie jest opóźniana?
- Jakie są perspektywy na przyszłość w kontekście polityki Hamasu i Izraela?
Buldożery starają się zepchnąć sterty gruzu i poskręcanych metalowych prętów z tętniących kiedyś życiem ulic Gazy. Praca idzie powoli, bo sprzętu jak na lekarstwo. W nielicznych miejscach, które dają jakie takie schronienie, zorganizowano klasy szkolne , w jednym z meczetów w mieście Gaza wznowił nawet działalność uniwersytet. Dzieje się to wśród milionów ton gruzu, pozostałości po ponad 80 proc. całej zabudowy. Takie obrazy idą w świat z obszarów, które jeszcze dwa miesiące temu były piekłem na ziemi.
Czytaj więcej
Po poparciu planu Donalda Trumpa przez Radę Bezpieczeństwa ONZ niezadowolony jest Hamas. Izrael oficjalnie zadowolony, ale nie godzi się na kluczow...
– Otwierają się powoli sklepy i restauracje – mówi BBC Jahja as-Sarradż, burmistrz miasta Gaza mianowany przez Hamas, która to organizacja sprawuje nadal kontrolę nad połową całej strefy przylegającej do Morza Śródziemnego. Kontrolę nad pozostałym terenem sprawuje armia izraelska. Zdecydowana większość z dwóch milionów Palestyńczyków koczuje w namiotach w nadmorskiej enklawie. Na tzw. żółtej linii, oddzielającej enklawę od izraelskich oddziałów dochodzi niemal codziennie do wymiany ognia. Nierzadkie są ataki izraelskiego lotnictwa. Po stronie palestyńskiej są już setki ofiar śmiertelnych
Zrealizowano jedynie pierwszy etap planu pokojowego. Ale Donald Trump jest zadowolony
Tymczasem formalne zawieszenie broni trwa już prawie dwa miesiące od podpisania przez obie strony 20-punktowego planu pokojowego Donalda Trumpa. Został on już zaakceptowany ogromną większością głosów przez ONZ i właściwie nie powinno być przeszkód w jego wcielaniu w życie. Zrealizowany został jednak jedynie pierwszy jego etap. Uwolnieni zostali wszyscy żywi zakładnicy, stronie izraelskiej zwrócono też ciała, z wyjątkiem jednego, zakładników, którzy zginęli w enklawie. Do Gazy napływa pomoc humanitarna. W zamian izraelskie więzienia opuściły setki Palestyńczyków. Równocześnie armia państwa żydowskiego wycofała się z połowy terytorium całej strefy. Natomiast drugi etap realizacji planu jeszcze się nie rozpoczął.
Czytaj więcej
Izraelska armia poinformowała o wznowieniu zawieszenia broni w Strefie Gazy, po tym jak jej lotnictwo przeprowadziło naloty na enklawę, w których z...
– Wszystko idzie dobrze. Druga faza planu rozpocznie się wkrótce – zapewniał kilka dni temu Donald Trump. Drugi etap zakłada powołanie Rady Pokoju, z prezydentem Trumpem na czele oraz 10 przywódcami z krajów arabskich i zachodnich. Utworzony ma być także międzynarodowy zarząd, w skład którego wejdą były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, doradcy Trumpa – Jared Kushner i Steve Witkoff oraz kilku członków Rady Pokoju. Zdaniem dobrze poinformowanego portalu Axios decyzje mają zapaść jeszcze przed świętami.
Kolejna sprawa to utworzenie Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych (ISF). Nie jest to zadanie łatwe. W skład ISF wejść mają siły kilku państw arabskich a także innych krajów, w tym z Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Jest problem z Turcją, która chce być obecna w Gazie, lecz Izrael jest przeciw. Jak na razie działa jedynie Cywilno-Wojskowe Centrum Koordynacyjne (CMCC) niedaleko Beer Szewy, gdzie 200 amerykańskich żołnierzy przygotowuje platformę oddziałania misji pokojowej.
Kto rozbroi Hamas? Palestyńczycy nie chcą o tym słyszeć
Wszystkie przygotowania idą swoim torem, ale nawet ich zakończenie nie oznacza automatycznie zmiany sytuacji w Strefie Gazy. Zawieszenie broni nie jest przestrzegane. Hamas kontroluje cały obszar pomiędzy tzw. żółtą linią i stanowiskami izraelskiej armii, a brzegiem Morza Śródziemnego. Przywódcy Hamasu nie chcą słyszeć o złożeniu broni, do czego się zobowiązali. Głoszą obecnie, że oddadzą broń jedynie w chwili gdy zagwarantowana zostanie ścieżka do powstania państwowości palestyńskiej.
– Żaden plan nie może działać, dopóki Hamas jest u władzy w Gazie – mówi „Rzeczpospolitej” Avi Scharf, z krytycznego wobec Netanjahu dziennika „Haarec”. Izrael nie zamierza nic z tym zrobić. Premier Netanjahu nie ma powodów, aby nie odczuwać satysfakcji z obecnego stanu rzeczy. Wprawdzie nie udało się zrealizować zasadniczego celu dwuletniej barbarzyńskiej wojny w Gazie, ale do domu powrócili zakładnicy. W dodatku Hamas został zdruzgotany na tyle, że nie jest w stanie zagrozić państwu żydowskiemu. Także przy pomocy rakiet, gdyż wyczerpał ich cały, 40-tysięczny zapas. Z punktu widzenia Jerozolimy stan taki może więc trwać jakiś czas i nie ma powodów do szybkich działań. Tym bardziej, że skrajnie prawicowy rząd Netanjahu nie przyjął formalnie planu Trumpa, przeciwko któremu są ultranacjonalistyczni ministrowie. A bez nich rząd musiałby upaść. Żydowscy szowiniści liczą na utrwalenie podziału Strefy Gazy i w perspektywie aneksję okupowanej obecnie jej części. Plan zaakceptował jedynie premier, podobnie jak rezolucję ONZ.
Kiedy ruszy odbudowa Strefy Gazy?
– Trudno być prorokiem w obecnej sytuacji. Nowej wojny nie można wykluczyć tak, jak utrzymywania się przez długi czas obecnego stanu zawieszenia konfliktu – mówi „Rzeczpospolitej” z Bejrutu Nadim Shehadi, były ekspert Chatham House. W jego opinii strategia Hamasu polega na prowokowaniu sił Izraela na tzw. żółtej linii w nadziei, że doprowadzi to do nowej ofensywy armii państwa żydowskiego, kolejnych zmasowanych bombardowań i licznych ofiar cywilnych. Miałoby to wywołać nową falę protestów antyizraelskich na świecie, a w konsekwencji do wzmocnienia pozycji politycznej Hamasu.Taka gra opiera się na założeniu, że Hamas jest niezniszczalny. Powstała więc sytuacja politycznego pata. Służy Hamasowi, jak i władzom Izraela.
Czytaj więcej
Papież udaje się za kilka tygodni z pierwszą zagraniczną wizytą na Bliski Wschód. Zgodnie z planem będzie kilkaset kilometrów od Strefy Gazy, w Lib...
Premier Netanjahu czeka obecnie na rozpatrzenie przez prezydenta jego prośby o ułaskawienie w związku z procesami korupcyjnymi. Za rok odbędą się w Izraelu wybory i Netanjahu nie zamierza podejmować żadnych ryzykownych działań.
Sytuacja w Strefie Gazy
W tym wszystkim na dalszym planie są losy mieszkańców Gazy. W niepewnej sytuacji żaden z licznych planów odbudowy nie może się rozpocząć. Administracja Trumpa stawia więc jedynie na odbudowę części Gazy znajdującej się pod izraelską okupacją. Mają tam powstać kontenerowe miasteczka liczące po 20-25 tys. mieszkańców. Byłyby otwarte także dla przybyszów zza tzw. żółtej linii, gdzie tłoczy się zdecydowana większość całej populacji enklawy. Jednak to do władz izraelskich miałaby należeć selekcja chętnych. Wygląda to jak wstęp do trwałego podziału całej strefy.