Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie były przyczyny pozytywnego odbicia w produkcji przemysłowej w grudniu 2025 roku?
- W jaki sposób grudniowe wyniki w przemyśle i budownictwie zaskoczyły ekonomistów?
- Jak czynniki zewnętrzne, takie jak umocnienie złotego, wpłynęły na ceny w przemyśle?
- W które sektory przemysłowe szczególnie wpłyneły zmiany koniunkturalne pod koniec 2025 roku?
- Dlaczego grudzień jest kluczowym miesiącem dla sektora budowlano-montażowego?
- Jak kształtowały się ceny produkcji budowlano-montażowej i przemysłowej w grudniu 2025 roku?
Aż o 7,3 proc. licząc rok do roku wzrosła w grudniu 2025 r. produkcja przemysłowa w Polsce. To wręcz skok w porównaniu z listopadem, który rozczarował analityków 1,1 proc. spadkiem w przemyśle w ujęciu rocznym i aż o 9,3 proc. w porównaniu z październikiem. Grudniowy wynik znacząco przebił też rynkowe oczekiwania, ponad dwukrotnie przewyższył 2,9 proc. średnią prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej” i „Parkietu”.
Czytaj więcej
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w grudniu ub. roku było wyższe o 5,6 proc. niż w listopadzie i o 8,6 proc. w porównaniu z grudn...
Ich umiarkowane oczekiwania co do wyników ostatniego miesiąca 2025 r. zdecydowanie przebiła też produkcja budowlano-montażowa , która wzrosła o 4,5 proc. w porównaniu z grudniem poprzedniego roku. Nasi eksperci prognozowali, że po 0,1 proc. wzroście r/r w listopadzie, w grudniu jego dynamika zwiększy się do 0,7 proc.
Dane GUS. Szeroka fala odbicia w przemyśle i budownictwie
Jak komentują na platformie X analitycy PKO BP, wprawdzie na siłę odczytu złożyły się m.in. niska baza i dodatkowy dzień roboczy, to mimo tych czynników coraz wyraźniej zarysowuje się poprawa koniunktury w przemyśle. Eksperci PKO Research zwracają uwagę, że grudniowa poprawa w przemyśle miała szeroki charakter. Wzrosty objęły większość branż, a szczególnie mocno wypadły sektory powiązane z inwestycjami: maszyny, urządzenia i transport. Słabszy obraz widać natomiast w produkcji dóbr związanych z energią i w segmentach eksportowych. Jak jednak podkreślają analitycy PKO, całość wygląda jak solidne domknięcie roku i potencjalny punkt wyjścia do lepszego początku 2026 r., zwłaszcza jeśli inwestycje i eksport faktycznie złapią wiatr w żagle.
Czytaj więcej
PMI dla polskiego przemysłu wyniósł w grudniu 48,5 pkt – podał S&P Global. To pierwszy spadek indeksu od pół roku.
Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej, przypomina, że po publikacji słabych listopadowych danych tłumaczono je m.in. przesunięciem realizacji typowych dla listopada dostaw – m.in. na grudzień, który miał pokazać poprawę. Opublikowane w czwartek dane GUS dowodzą, że te życzenia spełniły się i to z naddatkiem – zauważa ekonomista. Zastrzega jednocześnie, że ten zaskakująco duży wzrost produkcji w grudniu nie znaczy, że ze „stagnacji przeszliśmy do fazy rakietowej”. Mamy raczej kontynuację spokojnego wychodzenia z trudnej dla gospodarki sytuacji do bardziej pomyślnej.
Mocny złoty wpływa na ceny przemysłu
Komentując wzrost w produkcji budowlano-montażowej, Piotr Soroczyński przypomina, że budownictwo zawsze jest bardzo mocne sezonowo w grudniu, gdyż na koniec roku rozliczne są liczne prace inwestycyjne, a odbierający mieszkania naciskają, by zdążyć ze świętami na nowym miejscu. Stąd sięgający 36,2 proc. wzrost w tym sektorze w ujęciu miesięcznym.
Czytaj więcej
Rok 2026 w górnictwie węgla kamiennego w Polsce będzie kolejnym trudnym rokiem, a nowelizacja ustawy o funkcjonowaniu górnictwa może okazać się tyl...
Według wstępnych danych GUS, w grudniu ub. roku ceny produkcji budowlano-montażowej wzrosły w ujęciu rocznym o 3,6 proc. Z kolei ceny w produkcji sprzedanej przemysłu spadły o 2,5 proc. w porównaniu z końcówką 2024 r. Zdaniem głównego ekonomisty KIG, spadki w cenach przemysłowych nie są aż tak bardzo zadziwiające w sytuacji, gdy mamy mocnego złotego – w tym wyraźnie mocniejszego niż przed rokiem do dolara i trochę mocniejszego do euro. Dwie trzecie naszej sprzedaży w przemyśle idzie na eksport, więc to umocnienie złotego widzimy w statystykach jako spadek cen wyrażonych w złotym – wyjaśnia Piotr Soroczyński.