Spotkanie rozpoczęło się od pełnej kontroli Świątek. Polka błyskawicznie objęła prowadzenie 5:1 z podwójnym przełamaniem i zakończyła pierwszego seta po zaledwie 24 minutach. Kalinska, wyraźnie bezradna, w przerwie między gemami korzystała z pomocy medycznej z powodu problemów z dolnym odcinkiem pleców.

Druga partia przyniosła jednak całkowitą zmianę obrazu gry. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa trzykrotnie straciła podanie, a inicjatywę przejęła Kalinska, która skutecznie wykorzystywała błędy polskiej tenisistki. Set zakończył się szybkim 6:1 dla Rosjanki.

Kryzys Igi Świątek w drugim secie spotkania z Anną Kalinską

Po drugim secie Świątek poprosiła o przerwę medyczną. Po powrocie na kort zaprezentowała jednak najlepszą wersję swojej gry. Wygrała pięć kolejnych gemów i błyskawicznie zdławiła opór rywalki.

Kalinska zdołała jeszcze utrzymać własne podanie i zmusić Świątek do obrony trzech break pointów, ale było to zbyt mało, by odwrócić losy meczu. Polka pewnie zamknęła spotkanie po godzinie i 44 minutach gry.

Po meczu Iga Świątek podkreślała, że wahania formy nie były dla niej zaskoczeniem. – Szczerze mówiąc, nie było to dla mnie nic nieoczekiwanego. Chciałam być gotowa na swoje szanse i nadal grać aktywnie, nawet przy wolniejszych piłkach. Nie czułam, że w drugim secie grałam gorzej – powiedziała. – Ona po prostu zaczęła trafiać piłki, które wcześniej wypadały na aut. Skupiłam się na sobie, bo w tenisie momentum potrafi się szybko zmieniać – dodała Świątek.

Czwarta runda Australian Open: kolejna rywalka Igi Świątek

W czwartej rundzie Australian Open Świątek zmierzy się z Australijką Maddison Inglis, która awansowała po wycofaniu się Naomi Osaki. Dwukrotna mistrzyni Australian Open zrezygnowała z dalszej gry z powodu kontuzji mięśni brzucha.

– Mam nadzieję, że Naomi szybko wróci do zdrowia. Wiem, że lubi grać w Melbourne. To zawsze smutne, gdy ktoś musi się wycofać – powiedziała Świątek.