Ze słabeuszami Lech potrafi przegrać, ale im trudniejszy przeciwnik w tym sezonie, tym gra lepiej. W Pucharze Polski męczył się z Gryfem Słupsk, w ekstraklasie ledwie zremisował z Motorem Lublin, a w Europie jest tak samo.
W pierwszej kolejce Ligi Konferencji pokonał wyraźnie Rapid Wiedeń, potem przegrał z półamatorami z Lincoln Red Imps, wreszcie pojechał na najtrudniejszy teren – do Madrytu i zrobił dobrą reklamę Ekstraklasie.
Czytaj więcej
Legia przez 65 minut meczu z NK Celje grała bardzo dobrze, a jednak poniosła w Słowenii porażkę 1:2. Raków mógł zwyciężyć w Pradze, a ostatecznie z...
Lech z nieba do piekła. Porażka z Rayo Vallecano
Rayo Vallecano może nie należy do potęg La Liga, ale to solidny zespół, pełen doświadczonych piłkarzy i na pewno był faworytem tego spotkania. Tymczasem Lech grał na wyjeździe jak równy z równym. Owszem, to gospodarze mieli przewagę, dłużej utrzymywali się przy piłce, ale zawodnicy Nielsa Frederiksena mieli pomysł, jak sobie z tym poradzić.
Już w 6. minucie odebrali piłkę pod polem karnym Rayo i Florian Lejeune powalił na ziemię Luisa Palmę. Tak odczytał to też arbiter, ale po konsultacji z sędziami VAR cofnął żółtą kartkę dla Francuza i anulował rzut wolny z linii pola karnego.
Za chwilę jednak Lech objął prowadzenie po strzale głową Luisa Palmy. Jeszcze przed przerwą było 2:0 dla zespołu z Poznania, po precyzyjnym uderzeniu zza pola karnego Antoniego Kozubala. Piłkarze Rayo wyglądali na oszołomionych i trzeci gol pewnie rozstrzygnąłby sprawę, ale na początku drugiej połowy Pablo Rodriguez, zamiast strzelać, kiwał bramkarza Augusto Batallę.
Z biegiem meczu ataki gospodarzy stawały się coraz groźniejsze. W 58. minucie kontaktowego gola zdobył Isi Palazon, a do wyrównania doprowadził Jorge De Frutos. Gola dającego zwycięstwo strzelił w ostatnich sekundach Alvaro Garcia.
Liga Konferencji. Remis Jagiellonii
Przeciętnie spisała się Jagiellonia Białystok, która zremisowała wyjazdowy mecz ze Shkendiją Tetowo 1:1. Białostoczanie kończyli grę w osłabieniu, bo za drugą żółtą kartkę z boiska zszedł Jesus Imaz. Jagiellonia przegrywała przez prawie całą drugą połowę, ale w ostatniej akcji kapitalnym strzałem wyrównał Sergio Lozano.