fot. AdobeStock

Ministerstwo Klimatu chce przyspieszyć prace nad tworzeniem w miastach stref czystego transportu. Według Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych, czynności mają ruszyć we wrześniu. Rządowe plany budzą jednak sprzeciw samorządowców, dla których 18-miesięczny termin na wprowadzenie stref jest zbyt krótki dla przeprowadzenia konsultacji społecznych.

Samorządy potrzebowałyby na to nawet około 3 lat. Tym bardziej, że strefy to wyjątkowo kontrowersyjny temat, budzący sprzeciw ogromnej większości posiadaczy samochodów. Za wjazd do centrum będą musieli całkiem sporo zapłacić. Projekt nowych przepisów zakłada, że opłata za wjazd do strefy może wynosić do 2,5 zł za godzinę. Zwolnione z obowiązku płacenia byłyby samochody elektryczne, wodorowe i napędzane gazem ziemnym, przy czym władze samorządowe mogłyby dopuścić zwolnienie z opłat dla pojazdów hybrydowych napędzane gazem LPG.

Wjedziesz za darmo tylko nowym samochodem

Według Konfederacji Lewiatan, strefy mogą być bardziej otwarte. Z obowiązku wnoszenia opłaty za wjazd należałoby zwolnic pojazdy z konwencjonalnymi napędami, które spełniają normy Euro 6d i wyższe. To jednostki napędowe, w których emisja tlenków azotu została znacząco obniżona. Według ekspertów Lewiatana, stawka godzinowa za wjazd do stref powinna być elastyczna, tak jak w miejskich strefach płatnego parkowania.

CZYTAJ TAKŻE: Auta na prąd w Polsce będą bardziej ekologiczne

fot. AdobeStock

Strefy mają być obowiązkowe w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, gdzie pomiary powietrza wykazały przekroczenie średniorocznego dopuszczalnego stężenia dwutlenku azotu. Pierwszymi miastami, w których jakość powietrza jest pod tym względem kwestionowana, a więc zobowiązanymi do utworzenia stref czystego transportu, byłyby: Warszawa, Wrocław, Kraków i Katowice. Na razie nie jest jasne, jaki teren zostałby objęty strefa. W przypadku Warszawy mogłyby to być ulice Nowy Świat i Krakowskie Przemieście oraz obszar starego miasta objęty ulicami: Miodową, Schillera, Bonifraterską, Świętojerską, Franciszkańską, Koźlą, Mostową ul. Bugaj aż do Zamku Królewskiego na wysokości mostu Śląsko-Dąbrowskiego.

Wymiana starego auta albo przesiadka na tramwaj

Kampanię informacyjną na rzecz utworzenia w Warszawie strefy czystego transportu rozpoczęła Fundacja Promocji Pojazdów Elektrycznych (FPPE). Według jej ekspertów, transport drogowy może odpowiadać nawet za 60-80 proc. wszystkich emisji w stolicy. FPPE proponuje jeszcze inne, już mocno zaostrzone zasady funkcjonowania strefy. Co prawda, mogłyby po niej jeździć różne rodzaje pojazdów – w tym z napędem benzynowym i dieslowskim. Kryterium byłoby spełnianie odpowiednio wysokiej normy emisji spalin. Wjazd byłby dozwolony w przypadku spełnienia normy Euro 4 dla samochodów benzynowych (wyprodukowane po 2006 roku) oraz Euro 5 dla Diesli (wyprodukowane po 2011 roku). Natomiast dla pozostałych pojazdów, które zanieczyszczają powietrze w znacznym stopniu, wjazd do strefy i poruszanie się po niej byłyby zabronione. Obowiązywałoby to także mieszkańców. – Posiadacze pojazdów, które nie będą spełniały minimalnej normy emisji Euro, mieliby 12 miesięcy na zmianę samochodu na inny, spełniający wyższą normę emisji spalin lub przesiadkę na komunikację miejską – zakłada FPPE. Sama strefa mogłaby przybierać różne kształty, być podzielona na wyspy czy obejmować konkretne dzielnice. Jej kształt i rozległość miałaby zależeć od ustaleń rady miasta.

Fuel pump at Petrol Station. Diesel Pump.

Kraków już próbował, ale się wycofał

Wariant z całkowitym zakazem raczej trudno sobie wyobrazić, zważywszy na średni wiek samochodów osobowych w Polsce sięgający 14 lat i niekorzystne tendencje w prywatnym imporcie. Jak podaje Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, w pierwszym kwartale 2021 r. udział samochodów przeszło 10 –letnich w całości rejestracji wyniósł 60,4 proc. w porównaniu do 56,9 proc. w tym samym czasie rok wcześniej. Z kolei udział aut liczących do 4 lat zmniejszył się do 8,4 proc. z 10 proc. rok wcześniej. Jest więc możliwe, że pomysł utworzenia stref czystego transportu okaże się w końcu takim samym niewypałem jak dotychczasowe plany ograniczenia wieku sprowadzanych do Polski używanych aut.

Jak dotąd, tylko władze Krakowa wprowadziły taką strefę dla ograniczenia negatywnego oddziaływaniu emisji z transportu na zdrowie ludzi i środowisko. Jednak już po upływie około trzech miesięcy od wprowadzenia strefy Kazimierz zliberalizowano zasady jej funkcjonowania. W praktyce doprowadziło to do jej zamknięcia, a zmiana zasad została wprowadzona po wnioskach zarówno mieszkańców jak i naciskach ze strony działających w strefie przedsiębiorców. Ubiegłoroczny raport NIK oceniający realizację rządowego programu rozwoju elektromobilności przyznał, że zakaz wjazdu do strefy czystego transportu wszystkich samochodów z silnikami spalinowymi okazałby się zbyt restrykcyjny w realiach krajowych. Powodem jest niewielki udział samochodów elektrycznych w ogólnej liczbie zarejestrowanych pojazdów. W praktyce strefa czystego transportu przekształciłaby się więc w strefę zamkniętą dla ruchu.

CZYTAJ TAKŻE: Trwają prace nad Polską Strategią Wodorową

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

We wrześniu salony świecą pustkami

Po rewelacyjnym sierpniu polski rynek nowych aut we wrześniu poleciał w dół. W porównaniu ...

Ceny Audi Q8: Drogo, ale i tak z sukcesem

Audi wprowadza na rynek nowego SUV-a. Właśnie poznaliśmy ceny Q8, którego można już zamawiać ...

Hyundai w przyszłości będzie ukrywał światła

W nowym Hyundaiu Tucson designerzy sprytnie zakamuflowali diodowe światła do jazdy dziennej. Dopiero po ...

Skoda Kushaq: Nowy SUV Skody, ale nie na polski rynek

Skoda poszerza swoją ofertę o kolejnego małego SUV-a. Kształty wydają się znajome, ale nazwa ...

Wyjątkowy SUV Ceausescu sprzedany na aukcji

Model Aro 4x4 należący do byłego komunistycznego dyktatura Rumunii Nicolae Ceausescu został sprzedany na ...

Elektryczny Nissan Leaf we flocie Orlenu

Elektryfikacja flot właśnie się rozpoczyna. Nissan Leaf jest najlepiej sprzedającym się samochodem elektrycznym zarówno ...