fot. Alicia Vera/Bloomberg

Kultowy model Volkswagena, słynny garbus albo chrząszcz, po raz ostatni, przy dźwiękach muzyki zespołu Mariachi, zjechał z taśmy zakładu w meksykańskiej Puebli 10 lipca 2019 r. I pojechał prosto do miejskiego muzeum.

Pozostałe egzemplarze z 5961 sztuk serii „Final edition” zostaną sprzedane za pośrednictwem Amazona. Ma to symbolizować połączenie historii z przyszłością.

Zakłady Volkswagena w Puebla w Meksyku / fot. Alicia Vera/Bloomberg

Garbusy były produkowane w różnych fabrykach na świecie przez ponad 80 lat i są na świecie tak rozpoznawalne, jak butelka Coca Coli. A wszystko zaczęło się od projektu, który nazistowskie Niemcy ogłosiły w 1933 r. Samochód został zaprojektowany przez austriackiego inżyniera Ferdinanda Porsche, któremu Adolf Hitler polecił stworzyć „auto dla ludu”. Samochód miał przewozić dwójkę dorosłych plus trójkę dzieci z prędkościami rzędu 100 km/h. Późniejszy chrząszcz (Käfer) miał z tyłu silnik chłodzony powietrzem, niemal horyzontalnie położone wycieraczki i na „wcisk” wchodziło tam 5 osób. Dzięki temu modelowi Niemcy planowali upowszechnienie motoryzacji, takie jak dokonało się wcześniej w USA dzięki modelowi Ford Model T. Pojazd, zaprezentowany w 1938 r., formalnie nazywał się KdF-Wagen, jednak nie doczekał się masowej produkcji, bo cały projekt został zamrożony z powodu wybuchu II wojny światowej. Co ciekawe, konstrukcja Garbusa w znaczącym stopniu wykorzystywała rozwiązania zastosowane w projekcie Tatry T97 z 1936 r., co udowodniono podczas procesu w 1961 r. Niemcy wypłacili wtedy Czechosłowacji odszkodowanie.

Wszystko zmieniło się po 1945 r. Do ponownego uruchomienia produkcji doszło pod okupacją brytyjską, kiedy to zdecydowano się na upaństwowienie zakładów w Dolnej Saksonii. Do roku 1955 w fabryce, wokół której rozrosło się miasto Wolfsburg, nazywane też Autostadt, wyprodukowano milion garbusów Model 1. W rekordowym 1971 r. taśmy opuściło 1,3 mln szt. tego auta.

Pracownicy zakładów w Puebla żegnają model Beetle / fot.: Alicia Vera/Bloomberg

Auto szybko zyskały popularność nie tylko w Europie, ale i na rynku amerykańskim, gdzie po drogach jeździły przede wszystkim duże maszyny. Na początku lat 60. agencja reklamowa Doyle Dane Bernbach namawiała Amerykanów do „think small”. Efekt tego myślenia w „mniejszych” kategoriach szybko zaczął być zauważalny, bo w roku 1968 Volkswagen sprzedał do USA 563,5 tys. samochodów, czyli ok 40 proc. całej produkcji tego modelu. Garbus był popularny tam nie tylko dlatego, że był dobry i tani, ale i wyróżniał się wśród krążowników szos budowanych przez GM, Forda i Chryslera.

CZYTAJ TAKŻE: VW Beetle: Urodzinowy zlot chrząszczy

Produkcja w Wolfsburgu zakończyła się w 1978 roku, bo z taśm zaczęły zjeżdżać takie modele, jak Golf, z silnikiem umiejscowionym z przodu auta. Montaż został przeniesiony do Meksyku, gdzie powstawał do 2003 r. Z ponad 21 mln egz. wyprodukowanych w jednej konfiguracji: chłodzony powietrzem silnik umieszczony za osią tylną z napędem tylnym, Garbus był najdłużej i najliczniej wytwarzanym modelem samochodu w historii motoryzacji. Pod względem łącznej liczby aut pod jedną nazwą wyprzedza go jednak Toyota Corolla – od chwili debiutu w 1966 r. nabywców znalazło przeszło 46 mln egzemplarzy japońskiego kompaktu.

fot. Alicia Vera/Bloomberg

W 1997 roku, gdy produkcja tradycyjnego garbusa jeszcze trwała, Volkswagen zaprezentował model New Beetle, zaprojektowany na płycie podłogowej Golfa IV. Zażyczył sobie tego ówczesny prezes, Ferdinand Piech, zresztą wnuk Ferdinanda Porsche. Projekt auta został potem jeszcze raz zmieniony w 2011 roku, ale jego popularność spadała, więc ostatecznie VW postanowił wygasić produkcję i wprowadzić nowy model do fabryki w Puebli, która produkuje również SUV-a Tiguana. Zaplanowano, że od roku 2020 miejsce garbusa zajmie tam crossover Tarek.

fot.: Alicia Vera/Bloomberg

Auto oznaczano początkowo jako Volkswagen Typ 1, a później jako VW 1200, 1300, 1500, 1302 lub 1303 (pierwsze trzy pochodziły od pojemności skokowej silnika, a 1302 i 1303 prezentowały kolejne wcielenia Garbusa). Na niemieckim rynku zyskał przydomek Käfer (chrząszcz). Odrodził się jako New Beetle, a dokonał swojego żywota jako Beetle, bo pod taką nazwą był sprzedawany od 2011 r. #byebyebeetle.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

500 BMW i3 będzie jeździć po ulicach Warszawy

Na polskich ulicach przybędzie elektryków na minuty

Car-sharing samochodów elektrycznych napędza elektromobilność w Polsce. W 2019 r. będzie miał ponad jedną ...

Yamaha Tracer 700: Jadowity owad do połykania zakrętów

Wygląd futurystycznego transformersa, królewski dosiad oraz znakomite właściwości jezdne sprawiają, że nawijanie kilometrów tą ...

Jadąc na wakacje wypatruj nieoznakowanych radiowozów BMW

Policja się zbroi. W zeszłym roku Komenda Główna Policji ogłosiła przetarg na nieoznakowane radiowozy, ...

Przygody ze Skodą z 4×4 w tle

Jesienno-zimowa pora to najlepszy moment, by docenić zalety napędu na cztery koła. Co istotne, ...

Akcja serwisowa „Suzuki przed zimą”

W listopadzie Suzuki zaprasza wszystkich posiadaczy samochodów swojej marki do skorzystania z promocyjnej akcji ...

Afera Renault Nissan: Francuzi chcą bronić aliansu

Renault jest doskonale przygotowany, by nadal pracować na rzecz umocnienia sojuszu z Nissanem i ...