Bloomberg

Volkswagen bardzo szybko zareagował na informację, że w I kwartale 2016 sprzedał mniej aut, niż rok wcześniej i stracił 1 pkt proc. udziału w rynku, który zmniejszył się z 12 do 11 proc.

Naturalnie sprzedając w I kwartale 420 tys.  samochodów  ( o 0,3 proc. mniej, niż w 2015)  nadal pozostaje największym graczem na rynku europejskim.

W tej sytuacji koncern zaoferował rabaty dla kupujących jego auta- pisze „Automobilwoche”. Według informacji gazety  VW zaoferował w kwietniu i maju  średni rabat  do 1681 euro na każdym sprzedawanym aucie. Na rynku niemieckim nie jest to niczym wyjątkowym, bo podobne zniżki przy kupnie nowych aut oferują także pozostali producenci. Tyle, że w przypadku VW  zdarzyło się to po raz pierwszy. Najpopularniejsza europejska marka nie udzielała  rabatów, poza wyprzedażami roczników. Podobną politykę stosują dotychczas Toyota i Mazda.

Jak tłumaczył rzecznik Volkswagena akcja producenta nie jest niczym wyjątkowym, a jedynie dostosowaniem się do reguł gry narzuconych przez konkurencję. A same rabaty, to zwykłe i często stosowane środki, które w elastyczny sposób pozwalają producentom reagować na zmiany na rynku.

„Automobilwoche” dotarł jednak do listu Thomasa Zahna, kierującego w VW działem marketingu i sprzedaży. W liście tym Zahn  przyznał otwarcie, że VW  nie udało się odzyskać zaufania konsumentów  w takim czasie, jak wcześniej prognozowano. Nie ukrywał, że i  akcja przywoławcza podczas której mają zostać zamontowane specjalne pochłaniacze tlenku azotu (NOX) jak na razie jest rozczarowująca. „ Nie udało nam się zrealizować naszych własnych planów, ani też sprostać oczekiwaniom” – miał napisać Zahn.

Gazeta ujawniła również, że prezes Grupy VW, Matthias Mueller wyznaczył Manfreda Borda, odpowiadającego w koncernie za zapewnienie odpowiedniej jakości produkowanych aut za osobę, która teraz ma się uporać ze skutkami afery spalinowej w Europie.

Przyszły tydzień będzie kluczowy dla Volkswagena. Na 21 kwietnia wyznaczony został termin ostatecznego porozumienia z władzami amerykańskimi co do rozwiązania sutków afery spalinowej na rynku  USA. Tydzień później, 28 kwietnia VW ma ogłosić wyniki finansowe za 2015 rok, w które mają być już wliczone koszty napraw i odszkodowań w USA. Wiadomo, że tam akcja przywoławcza będzie znacznie droższa, niż w Europie, mimo że aut z zamontowanymi aplikacjami zakłamującymi skład spalin jest tam znacznie mniej. Pojawiły się jednak  sygnały, że data 21 kwietnia może być nieaktualna, mimo że prawnicy po obu stronach pracują bez wytchnienia.

W USA Volkswagen, zależnie od modelu udziela rabatów w wysokości od 200 do 7 tys. dolarów. I jest t również taka sama zniżka, jaką  stosuje konkurencja. Tylko, że wcześniej negocjowanie ceny za auta z logo VW było praktycznie niemożliwe.

Mogą Ci się również spodobać

Siedziba Opla w Russelsheim

Opel: Cud nad Renem

Podczas tegorocznego Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Paryżu na początku października  prezes Grupy PSA, Carlos ...

Do Polski jadą stare diesle

Mocno rośnie import używanych samochodów. Co gorsza, są one bardzo stare i mają pod ...

Rośnie sprzedaż elektrycznych samochodów. Polacy w ogonie europejskiej elektromobilności

Rośnie sprzedaż elektrycznych samochodów. Tylko w tym roku na terenie Unii Europejskiej ma być ...

VW Beetle: Urodzinowy zlot chrząszczy

„The Beetle Sunshine Tour” to największe w Europie spotkanie sympatyków garbusa, a zwłaszcza New ...

Poznajcie Zofię, czyli BMW i3, jeden z sześciu elektryków testowanych w Warszawie przez innogy.

Koniec testów współdzielonych elektryków w stolicy

W kwietniu zakończył się pilotaż pierwszego warszawskiego w pełni elektrycznego car sharingu, realizowany przez ...

BMW będzie testować w Chinach autonomiczne auta

Dla wielu niemieckich firm motoryzacyjnych Chiny są największym rynkiem. Dotyczy to chociażby Volkswagena czy ...