123rf.com

B. członek kierownictwa Volkswagena, Oliver Schmidt przyznał się do winy przed sądem w Detroit w związku ze skandalem z emisjami spalin.

Zgodnie z ugodą osiągniętą z sądem federalnym, Schmidtowi grozi kara więzienia do 7 lat i grzywny od 40 tys. do 400 tys. dolarów za oszukiwanie amerykańskich organów nadzoru i naruszenie przepisów o czystości powietrza. Sąd wyda wyrok 6 grudnia.

W marcu Volkswagen przyznał się do 3 zarzutów w ramach ugody z resortem sprawiedliwości. Prokuratura w USA postawiła dotąd zarzuty ośmiu obecnym i byłym członkom kierownictwa VW.

— Schmidt uczestniczył w oszukańczym planie VW, który przedkładał sprzedaż nad uczciwość testów na emisję spalin i zaufanie amerykańskich kupujących. Wraz ze wszystkimi innymi odpowie w pełni ze swe postępowanie przed resortem sprawiedliwości — oświadczyła prokurator Jean Williams.

Wcześniej w tym roku postawiono Schmidtowi 11 zarzutów, za które groziła kara 169 lat więzienia, ale w ramach ugody z oskarżonym, który przyznał się do winy, prokuratura odstąpiła od większości z nich, a Schmidt zgodził się na deportację ze Stanów po odbyciu kary.

Do lutego 2015 Schmidt był szefem biura VW w Auburn Hills ds. inżynieryjnych i środowiska, które nadzorowało kwestie emisji spalin. Zgodnie z ugodą, po otrzymaniu latem 2015 informacji o istnieniu oprogramowania zakłamującego emisję spalin Schmidt spiskował z innymi członkami kierownictwa, aby to nie wyszło na jaw, bo VW starał się o zgodę na wprowadzenie na rynek 2-litrowych diesli roku modelowego 2016. W tym okresie pracował w Wolfsburgu jako jeden z trzech podwładnych szefa działu projektowania silników. Został aresztowany w styczniu w Miami podczas powrotu z urlopu na Dominikanie.

Inny pracownik VW, James Liang przyznał się do wprowadzania w błąd organów nadzoru, współpracuje z prokuraturą, usłyszy wyrok 25 sierpnia.

Prokuratura w USA oskarżyła także b. szefa działu projektowania Heinza-Jakoba Neussera i 2 szefów działu projektowania silników: Jensa Hadlera i Richarda Dorenkampa. W lipcu resort sprawiedliwości postawił zarzuty b. członkowi kierownictwa Audi, Giovanni Pamio, który polecił zaprojektować oszukańcze oprogramowanie. Większość oskarżonych Niemców przebywa w ich kraju, gdzie nie muszą obawiać się ekstradycji do USA; Pamio został aresztowany w Niemczech.

Prokuratura w Monachium podała o rozszerzeniu śledztwa w postępowaniu karnym ws. Dieselgate na dyrekcję Audi. Śledztwo dotyczy osób nie wymienionych z nazwiska. — Postępowanie dotyczy obecnych i byłych członków zarządu Audi — powiedziała rzeczniczka prokuratury i dodała, że chodzi o ustalenie, czy ktokolwiek z kierownictwa grupy nie dotrzymał obowiązku nadzoru. Gdyby to stwierdzono, może im grozić grzywna do miliona euro

Audi potwierdziła, że powiadomiono ją o prowadzonym postępowaniu i dodała, że współpracuję z organami.

Mogą Ci się również spodobać

Toyota będzie produkować w Polsce silniki dla Suzuki

Małolitrażowe jednostki napędowe mają powstawać w jednym z dwóch zakładów należących do Toyota Motor ...

Aston Martin Valkyrie: Najbardziej ekstremalny supersamochód, jaki powstanie

Aston Martin i Red Bull budują supersportowy samochód. Valkyrie ma wyznaczać standardy w przyspieszeniu ...

Volvo XC60 to jedno z wymarzonych aut polskich internautów

Wynajem zmienia myślenie Polaków o samochodach

Nowe oferty finansowania, przede wszystkim wynajem długoterminowy, sprawiają, że Polacy zaczynają myśleć o lepszych ...

Opel Insignia Sports Tourer 2,0 CDTI Exclusive: Kuszenie menedżera

W klasie D, jednej z najważniejszych dla koncernów motoryzacyjnych, trudno być naj…, bo konkurencja ...

Citroen Ami One: Elektrycznie w miasto bez prawa jazdy

Citroen na salonie samochodowym w Genewie zaprezentuje koncepcyjny model o nazwie Ami One. Elektryczny ...

Pikes Peak 2018: To od teraz góra Volkswagena. Padł nowy rekord

Volkswagen pokonał wszystkich i ustanowił nowy rekord. Lekki karbonowy, elektryczny VW I.D. R pokonał ...